Żurawina do mięs i serów – dżem z żurawiny

Ostatnio podczas spotkania ze znajomymi stoczyliśmy przemiłą rozmowę o gotowaniu. Jednym z tematów były dodatki do dań. Chutney’e, dżemy, frużeliny i sosy to według mnie najczęściej kupowane gotowe produkty (nie znalazłam badań na ten temat, ale z doświadczenia i obserwacji lodówek znajomych stwierdzam, że te gotowizny znajdują się w każdej z nich). Myślę, że ma nic prostszego niż przygotowanie domowej i pysznej żurawiny do mięs. Moi rozmówcy zdziwili się, a ja opowiedziałam im jak przygotowałam ją dosłownie w 15 minut, kilka dni temu. Wszyscy byli zachwyceni i podjęli temat. Każdy ambitnie stwierdził, że samodzielnie zrobi wspomniany dżem. Ciekawe jak sobie poradzą. Aby zachęcić ich do dotrzymania słowa, dodaję swój niezastąpiony przepis. Wypróbuj go i Ty, tym bardziej, że żurawina właśnie teraz jest na targowym widelcu. Mam nadzieję, że ten przepis przysporzy Ci sporo frajdy, zachwycając domowników i gości (wszakże warto pochwalić się swoją twórczością) kosztujących go z domową pieczenią czy serem pleśniowym i orzechami, w chłodny, zimowy świąteczny wieczór.

dżem z żurawiny

Mam pewien sprawdzony i skuteczny trik dotyczący gorzkich i cierpkich owoców: zamróź je przed przygotowaniem dżemu. Kup porcję żurawiny, umyj, osusz i przesyp do woreczka. Wstaw na noc do lodówki i podążaj za kolejnymi wskazówkami. Przemrożona żurawina jest smaczniejsza i mniej cierpka (kiedyś wykorzystywano do tego naturalne nocne przymrozki :)). Czary. Aha. Żurawina ma sporo naturalnej pektyny, tak więc dżem szybko robi się bardzo gęsty dlatego może posłużyć jako baza do innych przetworów. Możesz wymieszać go np. z tartymi jabłkami lub dodać do dżemu paczkę mrożonych, drylowanych wiśni. Kolejna ważna rzecz. Z kilograma żurawiny wyjdzie Ci najwyżej 4-5 małych słoiczków, to produkt, który ma sporo wody, a woda jak to woda, odparowuje podczas gotowania. Możesz również zapytać dlaczego używam brązowego, a nie rafinowanego białego cukru. Cukier brązowy jest odrobinę zdrowszy (choć widziałam badania, że to mit, więc mam mieszane uczucia do cukru w ogóle, ale w przetworach nie sposób się bez niego obejść), ale też bardziej aromatyczny niż biały, co pozwala zredukować listę składników dżemu do minimum.

zurawina do mięs

Składniki:

1 kg świeżej żurawiny
400 g brązowego cukru
ewentualnie 2-3 łyżki cherry lub whisky

Przygotowanie:

Żurawinę oczyść, umyj i osusz papierowym ręcznikiem. Przesyp do woreczka i zmróź (noc w zamrażarce wystarczy). Dzięki temu trikowi będzie mniej cierpka w smaku.

Cukier wsyp na patelnię. Wlej do niego 100 ml wody i stop na ciągnący karmel.

Gdy będzie płynny wsyp kuleczki żurawiny, przykryj i gotuj 10 minut, następnie dodaj ewentualny alkohol i zdejmij pokrywkę, aby z garnka odparował zbędny płyn. Duś kolejne kilka minut, aż dżem osiągnie odpowiednią gęstość.

Gorący przekładaj go do wyparzonych, czystych słoików. Zakręcaj je i odstaw do wystudzenia do góry dnem. Tak przygotowane słoiki wytrzymają do przyszłego roku.

FIT Nutella: Ożywcze masło daktylowe z olejem kokosowym

Pomysłów na śniadanie zazwyczaj mam bardzo dużo. Ale w przypływie porannego lenistwa, lub odwrotnie pośpiechu, wynikającemu z coraz szybszego obrotu wskazówek kuchennego zegara zdarza mi się nie mieć czasu na przygotowywanie skomplikowanego i zdrowego śniadania. Z pomocą przychodzi wtedy stojący w lodówce słoik z przepysznym masłem daktylowym, które zjadam natychmiast z omletem, tostem czy owsianym naleśnikiem. Oczywiście to tylko trzy z wielu zastosowań tego kremu. Możesz posmarować nim ciasto marchewkowe, lub inne Wasze ulubione, zjeść je z jogurtem, płatkami, musli, ciastem drożdżowym… Wiem, wiem. Mogę tak wymieniać bez końca – ogranicza nas jedynie nasza wyobraźnia. W każdym bądź razie jest to obowiązkowa pozycja na liście przepisów dbających o linię i… łakomczuchów! Jak się domyślacie, dobór składników również nie jest przypadkowy, aby poznać wartości prozdrowotne mojego masła, zapraszam do zapoznania się z tekstem spisanym poniżej.

Olej kokosowy a odchudzanie, daktyle i ciśnienie krwi

źr. olej-kokosowy.eu

Olej kokosowy to jeden z najzdrowszych olejów na świecie. Pozyskuje się go z miąższu orzecha kokosowego. Najzdrowszy jest ten tłoczony na zimno, ekologiczny i nierafinowany – taki olej będzie miał najwięcej wartości odżywczych. Trójglicerydy średniołańcuchowe (MCT) w nim zawarte to wyjątkowy rodzaj tłuszczu – z uwagi na to, że są metabolizowane zupełnie inaczej niż pozostałe. Mianowicie, po dostaniu się do organizmu nie zostają zamienione w tkankę tłuszczową, lecz są od razu wykorzystywane do produkcji energii czego skutkiem, zamiast oponki, jest przyśpieszenie tempa przemiany materii. Oznacza to, że po zjedzeniu posiłku z dodatkiem oleju kokosowego szybciej spalisz zbędne kalorie! Kolejną korzyścią wynikającą z jego struktury jest fakt, że olej kokosowy szybko zaspokaja głód. To pożądana cecha dla produktów spożywanych na diecie ponieważ zapobiega przejadaniu się i podjadaniu między posiłkami.

źr. nuttynuts.eu

Daktyle, te które najczęściej kupujemy to suszone owoce palmy daktylowej pozbawione wewnętrznych pestek. Zachwycają swoim słodkim smakiem, który na dalekim wschodzie uważany jest za ratujący życie – upał sprzyja parowaniu wody z organizmu. Gdyby nomadzi popijali ją bez przekąski w postaci tych słodkich owoców, spowalniających ten proces dzięki rozpuszczającej się w wodzie pochodzącej z nich glukozie, narazili by się na niebezpieczne odwodnienie. Nie bez powodu palma daktylowa zyskała nazwę: „drzewo życia”. Daktyle obfitują w naturalne salicylany, działające jak aspiryna, witaminy: A, C, B1, B2 i PP, spore ilości potasu i fosforu, ale też magnezu i żelaza. Ponieważ zawierają dużo błonnika, zapobiegają zaparciom, dodatkowo obniżając (mimo, że są bardzo słodkie) poziom cukru i cholesterolu we krwi. Potas w nich zawarty pomoże w nadciśnieniu, łagodnie je obniżając. Samo zdrowie! Warto jednak zwracać uwagę na to, czy suszone były na słońcu czy z użyciem związków siarki – siarkowane bakalie mogą powodować podrażnienia żołądka.

Omówiłam już wszystkie walory zdrowotne użytych do wyrobu mojego masła składników. A jak ma się to do jego smaku? Masło jest kremowe i gładkie, o dominującym zapachu toffie z wanilią i delikatnym aromacie kokosa. Smakuje jak karmelowe cukierki, przyjemnie rozpływając się na podniebieniu. Nic tylko zajadać!

Składniki:
(300 ml słoik)
2/3 szklanki daktyli suszonych, bez pestek (100-130 g)
1/3 szklanki oleju kokosowego ( 4 czubate łyżki)
1 łyżeczka esencji waniliowej
50 g wiórków kokosowych
ew. 1-2 łyżeczki kakao (jeśli jesteś czekoladoholikiem)
Przygotowanie:
Daktyle zalać szklanką gorącej wody i odstawić do nasączenia.
Owoce osączyć i wymieszać z resztą składników, po czym zmiksować na gładkie masło.
Przełożyć do słoika i przechowywać w lodówce.
Smacznego!
***
TRIKI:
Jeśli lubisz CHRUPIĄCE MASŁO ORZECHOWE przygotuj jego smaczną alternatywę – zmiksuj wszystkie składniki masła daktylowego, prócz wiórków kokosowych. Te wmieszaj do niego na końcu – uzyskasz chrupiące smarowidło niczym batonik BOUNTY!

Wegańska NUTELLA ! Bez nabiału, kakao, bez cukru i bez tłuszczu

Nutella to najsłynniejszy krem nugatowy na świecie. W internecie jest mnóstwo przepisów z jej wykorzystaniem. Naleśniki, placuszki, ciasta, ciastka, ciasteczka, shake’i, kawy, desery, lody czy inne słodkie cudeńka to początek długiej listy smakołyków w których widnieje na czele listy składników. I ja czasem zjadam kromkę chleba z porcją tego kremu, choć kiedyś słyszałam, że robią tak jedynie „kulinarne lamusy” bo Nutella powstała po to aby wyjadać krem łapczywie, łyżką, wprost ze słoika. Jeśli i Ciebie dopada słodkie nugatowe obżarstwo wybierz zdrowszą alternatywę kremu bogatą w błonnik, magnez i potas. Mniam!

Postanowiłam więc wymyślić przepis na nutellę bez cukru, tłuszczu i wszystkiego co niezdrowe. Wykonaną z trzech składników. Dodatkowo taką, którą mogą zjeść nawet alergicy. Specjalnie dla Ciebie z okazji tłustego czwartku :) spędź go z najbliższymi smakując pyszne i zdrowe przysmaki. Słodycze które można jeść bezkarnie, oczywiście w racjonalnych ilościach ( choć słoik takowej nutelli na pewno będzie bardziej radośnie przyjęty przez organizm niż słoik tradycyjnej.

Jak smakuje? Jest słodka, kremowa i bardzo intensywnie orzechowa. Jeśli użyjesz gładkiego masła orzechowego będzie przyjemnie rozpływać się na podniebieniu, jeśli zastąpisz je masłem z kawałkami orzechów będzie przypominała smakiem Snickersa. Karob dodaje jej głęboki – waniliowo karmelowy smak.

Składniki:
duży słoik 700 ml

 300 g suszonych daktyli
100 g masła orzechowego (z orzechów nerkowca, ziemnych lub laskowych – wybierz ulubione)
35 g – 4 łyżki karobu (mączki z chleba świętojańskiego) lub kakao

Przygotowanie:

Daktyle zalej wrzątkiem – 600 ml wystarczy.

Odstaw na 2-3 godziny aż znacznie zmiękną.

Gdy zmiękną osącz je na sicie. Słodki syrop zachowaj, będzie Ci potrzebny w trakcie miksowania. Daktyle przełóż do miksera lub miski. Dodaj do nich karob i masło. Wlej 150 ml syropu z gotowania.

Nutellę przełóż do słoika i przechowuj w lodówce nawet 3 tygodnie.
Smacznego!

Idealna na śniadanie, drugie śniadanie i kolację :)

Błyskawiczny Dżem z owoców leśnych z chia

Czy zastanawiałeś się kiedyś jak bezpiecznie i zdrowo zagęścić dżem? Nasiona szałwii hiszpańskiej, zwane też nasionami chia mają magiczne higroskopijne właściwości – pochłaniają wodę wielokrotnie zwiększając swoją objętość. Można to wykorzystać w produkcji dżemów i świątecznych smakołyków. Na 750 g (opakowanie) mrożonych owoców wystarczy kilka łyżek tych maleńkich okrągłych okruszynek.

Mój dżem z owoców leśnych jest słodko, orzeźwiający i przepyszny.  A to, że jest bardzo łatwy do przygotowania jest jego kolejną zaletą. Wystarczy, że gorący przelejesz do słoików a otrzymasz wyjątkowy prezent dla najbliższych.

Składniki:

750 g mrożonych owoców leśnych
160 g cukru
10 g przyprawy do piernika lub 10 g cukru waniliowego
sok z 1/2 cytryny
3 łyżki nasion chia

Przygotowanie:

Owoce włożyć do garnka i rozmrażać pod przykryciem. Dodać cukier (można dosypać wedle uznania). Dodać sok i przyprawy. Smażyć 10 minut, bez przykrycia aby sok odparował.

Po 10 minutach dodać nasiona chia, gotować minutę i odstawić do wystudzenia lub przelać do czystych słoików i odwrócić je do góry dnem.

Taki dżem to pyszny dodatek do sernika, gofrów, naleśników, chleba a nawet pieczonych mięs!

Jak przechowywać jedzenie aby dłużej było świeże? 7 porad

Nie każdy ma czas na codzienne zakupy. Żyjemy coraz szybciej, a wyjście do sklepu trwa zazwyczaj kilka godzin jeśli uzupełnia się zapasy i planuje menu dla rodziny. W pośpiechu zdarza się kupić za dużo o kilka produktów. Nadwyżki trafiają do śmieci bo świeża żywność ma krótkie terminy przydatności do spożycia. Według mnie szczególnie niewłaściwy sposób przechowywania sprawia, że jedzenie, w szczególności owoce i warzywa, ale też sery i wędliny, znacznie szybciej się psują. Dziś pokażę Ci kilka sposobów na efektywne przechowywanie żywności, poradnik podziliłam na dwie części pierwsza część dziś, reszta w środę. Zaczynamy!

słoiki

1. Świeża sałata!

Różne odmiany sałat można kupić w głowkach lub przygotowanych do zjedzenia foliowych opakowaniach. Na rynku znajdziemy ich dziesiątki rodzajów. O ile smak sałaty to kwestia gustu o tyle jej sposób przechowywania nie różni się dla jej rodzajów. Czy zauważyłaś/eś, że sałaty jeżeli nie zje się ich w dzień, dwa po zakupie zaczynają puszczać wodę i mimo chłodu lodówki pleśnieją? Jak sobie z tym poradzić?

świeża sałata

Oto moja prosta rada. Do worka z sałatą, jeśli taką kupiłeś/aś, włóż złożony na 4 listek ręcznika papierowego, który pochłonie wodę parującą z Liści. Sałaty w główkach myj bezpośrednio przed spożyciem, możesz podzielić je na listki i przechowuj owinięte papierowym ręcznikiem, w foliowej lub papierowej torbie.

Jeżeli sałata zdążyła zwiędnąć, nie martw się. Sfatygowaną sałatę wrzuć do miski z zimną wodą z lodem. Po kilku minutach delikatnie osusz. Sałata odżyje i stanie się jędrna – idealna na sałatkę!

źr. : www.yellowblissroad.com

źr. : www.yellowblissroad.com; to mój sprawdzony, ulubiony sposób. Strunowe torby do mrożenia przydają się w podróży, w kuchni i w łazience, bardzo polecam.

 

2. Zawsze świeże Jabłka!

jabłka

Jabłka wydzielają etylen. Etylen to hormon roślinny, który przyczynia się  szybkiego psucia owoców i warzyw. Jeżeli jakieś znajdują się wśród otaczających je jabłek z pewnością zaczną psuć się szybciej. Aby uchronić owoce i warzywa przed szybszym dojrzewaniem przechowuj jabłka w osobnym pojemniku lub torbie plastikowej, uważaj jednak aby nie była wilgotna. Wilgotne i ciepłe środowisko grozi szybszymi rozwojem bakterii.

3. Świeże ziemniaki

Kupowanie dużych partii ziemniaków jest coraz bardziej popularne i ekonomiczne. Pamiętam stosy ziemniaków w piwnicy moich dziadków. Wykopane latem ziemniaki musiały starczyć rodzinie do następnych zbiorów. Ale jak nasi dziadkowie chronili je przed ich kiełkowaniem i gniciem? Ratunkiem dla wielbicieli kartofli były i są jabłka. Wspomniany wyżej etylen dobrze wpływa na ich kondycje, dzięki czemu dłużej są świeże i wolniej kiełkują. Czary? Nie. Najprawdziwsza chemia. Czy to się opłaca? Oczywiście. Kilka jabłek ochroni przed psuciem kilkanaście kilgramów ziemniaków.

źr. www.cbsnews.com

źr. www.cbsnews.com

 

4. Dłużej świeże banany

Banany będą dłużej świeże jeżeli kupując kiść bananową, swoją drogą to ładne określenie, nie rozdzielisz bananów na sztuki. Mało tego. Łączenie bananów owiń szczelnie folią aluminiową aby zapobiec dostawaniu się do środka powietrza powodującego dojrzewanie i wzmagającego rozwój bakterii.

banany

5. Seler naciowy

seler naciowy w folii

żr. google.com

Ostatnio modny seler naciowy jest warzywem zapewniającym dobre trawienie i szczupłą sylwetkę. Niestety, seler ma to do siebie, że szybko wysycha. Aby zapobiec parowaniu użyj folii aluminiowej. Szczelnie owiń nią seler naciowy po czym przechowuj go w lodówce. Seler przechowuj w całości, jeśli planujesz go zjeść w przeciągu tygodnia. Dzieciom możesz pokroić go w kawałki widoczne na zdjęciu.

6. Bakterie i grzyby! Powodem psucia miękkich owoców

Miękkie owoce – jagodowe i pestkowe, są szczególnie wrażliwe na zmiany temperatur, i wilgoć a co za tym idzie szybciej pleśnienieją. Aby cieszyć się nimi dłużej truskawki, maliny, morele, jagody, śliwki czy wiśnie należy umyć w wodzie z octem – 1 część octu winnego lub spirytusowego (polecam winny) na 5 części wody. Woda z octem wyeliminuje bakterie i grzyby znajdujące się na powierzchni owoców, a to właśnie one są powodem ich psucia! Po takiej kąpieli owoce osusz i przechowuj w lodówce w papierowym, suchym pojemniku.

maliny w łubiankach

7. Wrogowie lodówki: pomidory!

W lodówce nie przechowuj pomidorów, ale też ziemniaków i cebuli. Pomidory mają sporo wody zamkniętej w miąższu, po wpływem zimna woda ta uwalnia się – paruje, co ma niekorzystny wpływ na ich smak. Staraj się więc kupować je na bieżąco. Jeśli są niedojrzałe przechowuj je z jabłkami, szybciej dojrzeją, z dojrzałych usmaż keczup lub zrób spaghetti. Pomidory puszczając sok lubią pleśnieć przechowuj je w papierowej torbie, lub w suchym koszu na warzywa.

pomidory

Ciąg dalszy poradnika w środy i w niedziele!

Jabłka do szarlotki w słoikach

Za co uwielbiam polską jesień? Za jabłka, gruszki i śliwki! Nie wyobrażam sobie września bez ciągłego pieczenia ciast z jabłkami, śniadaniowych racuchów, naleśników, bułeczek drożdżowych i jabłkowego kompotu. Co więcej jabłka świetnie sprawdzają się jako składnik dań wytrawnych – kurczak faszerowany jabłkami czy plastry schabu pieczonego w sosie z kawałkami jabłek to klasyki smacznej i lekkiej kuchni polskiej. Nasuwa się zatem jeden wniosek – jabłoń to królowa jesieni, niezaprzeczalnie.

Dziś pomyślałam, że wspaniale byłoby zimą wyjąć i odkręcić pyszny słoik prażonych jabłek z przyprawami… i bezwstydnie, zjeść go łyżką do porannej owsianki. Co wymyśliłam to zrobiłam. Popołudniem kupiłam kilka kilogramów jędrnych i soczystych owoców, a później   zabrałam się do roboty. Prażone jabłka w słoikach przygotujesz bardzo szybko, a dzięki  odpowiedniej kompozycji przypraw na długo zostaną w pamięci Twoich domowników i gości. Przygotuj się na ciągłe prośby o dokładkę szarlotki.

prażone jabłka na zimę

Dlaczego warto przygotować Prażone jabłka w słoikach:

  • wiesz co jesz,
  • przydadzą się do:
  • jabłkowych ciast: biszkoptów, szarlotek czy tortów,
  • gofrów, placuszków, naleśników,
  • pieczonego drobiu i wieprzowiny

Składniki:

4 słoiki 300 ml

2,5 kg jabłek
100 g rodzynek sułtanek*
100-150 g cukru
1 laska wanilii**
1/3 łyżeczki kardamonu
2 łyżeczki mielonego cynamonu
2 cytryny

*Rodzynki można pominąć jeśli za nimi nie przepadacie.

** Taniej: Ostatnio odkryłam „przyprawę do mas serowych” Kamis. W składzie ma wanilię, cytrynę i kardamon. Wanilia i kardamon są dość drogie, w ramach zamiennika możesz użyć 2 opakowań tej przyprawy oraz cynamonu. To bardziej ekonomiczny, równie pyszny wariant!

Przygotowanie:

Wanilię zmielić („zemleć” jest poprawnie, ale kto tak mówi?) w młynku do kawy z 30 g cukru.

Cytryny sparzyć, otrzeć z nich żółtą część skórki, przeciąć na pół i wycisnąć z nich sok.

Jabłka umyć i obrać, po czym pokroić w kosteczkę. Zalać sokiem z cytryny i dokładnie je w nim obtoczyć aby nie ściemniały.

Na patelnię wsypać cukier, lekko go podgrzać po czym wrzucić rodzynki i jabłka z sokiem i skórką z cytryny. Prażyć jabłka przez 10 minut aż będą miękkie. Dodać mieloną wanilię i przyprawy. Smażyć kolejne 5 minut.

Gorące jabłka przekładać do czystych i wyparzonych słoików. Jeśli planujesz je dłużej przechowywać polecam je pasteryzować przez 10 minut.

Wspaniałe prażone jabłka polecają się do szarlotki z kruszonką!

Dżem brzoskwiniowy z UFO najłatwiejszy przepis

Kosmiczne brzoskwinie ciasteczkowe zwane w niektórych kręgach UFO to wdzięczny produkt kulinarny. Świetnie pasują do owsianki, mięs – szczególnie drobiu i wieprzowiny, a także dobrze się przechowują. Gdy sezon, jak obecnie, już się kończy lubię zaopatrzyć się w dojrzałe owoce i przygotować klika słoików dżemu aby w listopadzie otworzyć je spoglądając na śnieg za oknem. Jeżeli wydaje Ci się, że przygotowywanie przetworów jest trudne idealne trafiłeś/aś! Dobry dżem można przygotować bardzo szybko i łatwo, a zaręczam, że jako towarzysz zimowego śniadania będzie niezastąpiony. Mój dżem brzoskwiniowy składa się z  - owoców, cukru i kwasu. Te dwa ostatnie aktywują owocową pektynę i pomagają dżemowi krzepnąć bez żadnych dodatkowych substancji. No taki latający talerz to ja rozumiem!brzoskwiniowy_jam_napis

Trik:

Smak brzoskwiń można podkręcić dodając do dżemu 3-4 łyżki amaretto – wspaniałe pasuje do brzoskwiń! Jeżeli pod ręką macie nektarynki użyjcie ich zamiast brzoskwiń.

Składniki:
6 słoików 250 ml
2 kg brzoskwiń lub nektarynek
500 g cukru
180 ml soku z cytryny
ewentualnie 4 łyżki amaretto

Przygotowanie:

Brzoskwinie umyć, oczyścić i pokroić w kawałki. Zasypać je cukrem, zalać sokiem i odstawić na 2 godziny.

Po tym czasie przygotować słoiki i nakrętki, wyparzyć je i trzymać w cieple.

Owoce gotować 15 minut mieszając. Dżem można zmiksować lub przekładać do słoików zachowując owoce w kawałkach.

Słoiki napełniać, zostawiając 6-7 mm od ich krawędzi. Zakręcać, po czym pasteryzować 10 minut. Zapasteryzowane dżemy stawiać na ściereczce do góry dnami, aż do wystudzenia. Prawidłowo zapasteryzowane, co widać po wklęsłym wieczku, można przechowywać nawet ponad rok.

Robienie przetworów krok po kroku

Nie wiem czy wiesz, ale sposób przygotowania dobrego „słoika” składa się z kilku ważnych etapów, a kluczowe z nich zaczynają się na etapie mycia, wyparzania szkła i zakrętek. Jak przygotowywać najlepsze przetwory? Jak przeprowadzać pasteryzację a koniec końców jakich zakrętek użyć, aby „słoik” wytrzymał w Twojej piwnicy okrągły rok? Oczywiście dopuszczam możliwość wcześniejszego przypuszczenia na niego szturmu, ale przez domowników spragnionych słodkości, a nie szwadrony pleśni. Wszystkiego dowiesz się z tego wpisu, czytaj uważnie, a już za moment staniesz się specjalistą od domowego przetwórstwa.

Domowe przetwory to wspaniała sprawa, z moimi wskazówkami ich przygotowanie okaże się drobnostką!

ZASADY PRZYKŁADNEGO SŁOIKA

Dorodne owoce i warzywa to podstawa w produkcji wartościowych przetworów. źr. macrolibrarsi.it

Wybór surowca

Do swoich przetworów wybieraj owoce świeże bez śladów „początków psucia” chodzi mi tu o uszkodzenia, wilgotność owoców od spodu, nieprzyjemny zapach czy przebarwienia. Do dżemów i marmolad wybieraj owoce dojrzałe i słodkie, mogą być lekko pomarszczone, natomiast do marynat muszą być jędrne i dość twarde. Umyj je dokładnie przed przygotowaniem, a cytrusy dodatkowo wyszoruj szczoteczką aby pozbyć się warstwy wosku znajdującej się na ich skórce. Wosk chroni je przed owadami podczas transport, po spełnieniu swojej roli nie musi być już mieszkańcem Twojego domu, a tym bardziej brzucha.

Przygotowanie słoików i nakrętek

Słoiki i weki powinny być dokładnie umyte. Jeżeli przepis przewiduje pasteryzację dłuższą niż 10 minut, dokładne mycie wystarczy – drobnoustrojów pozbędziemy się w „postprodukcji”, natomiast przy krótszym procesie pasteryzacji* słoiki należy wygotować we wrzącej wodzie przez 10 minut. Słoiki ustawiamy na specjalnej podstawce, sitku, koszyczku lub metodą naszych babć – lnianej ściereczce. Woda powinna otaczać je do 2/3 wysokości. Pamiętaj aby obrócić słoiki w połowie gotowania aby wyparzyły się z każdej strony. Następnie osusz je, najlepiej w piekarniku lub analogowo i trzymaj w cieple aż do pakowania do nich przetworów.

Warto zaopatrzyć się w kilka rodzajów i kształtów słoików i weków – pięknie wyglądają i pomagają odróżnić od siebie różnego rodzaju przetwory. Weki, widoczne na zdjęciu, posłużą Wam najdłużej z racji tego iż składają się jedynie ze szkła i gumy, wykluczając użycie kłopotliwych, powodujących nieszczelności zakrętek, Gumki do weków warto zmieniać do roku. źr. google.pl

Zakrętki gotujemy przez 5 minut w wodzie o temp. ok. 82 stopni. Uważając aby ich nie uszkodzić – zwróć uwagę na gumowe pokrycie metalowych twistów – od spodu otacza je biała guma – to ona zapewnia nam szczelność słoików.

Mam tu na myśli tą białą gumę, z biegiem czasu, zyskuje coraz więcej rys, które wpływają na jej szczelność. Zakrętki staraj się wymieniać rokrocznie. Słoiki – jeśli nie są wyszczerbione, przez otwieranie np. nożem, posłużą Ci wiele lat., źr.luxfood.pl

*zapytasz dlaczego się męczyć, lepiej wydłużyć pasteryzację! To błędne koło, dlatego, że zawartość słoika może Ci się zwyczajnie rozgotować, to częsty błąd przy przygotowywaniu marynat.

Wypełnianie słoików

Polecam abyś posługiwał/a się łyżką wazową, cedzakową, szpikulcem do mięsa i lejkiem, w zależności od gęstości i rodzaju przetworu. Słoik napełnij z zachowaniem odstępu od rantu weku zapisanym w przepisie, pomoże to uzyskać efekt próżni i ułatwi zamykanie słoika. Na koniec jego zawartość przemieszaj delikatnie aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Najważniejsze na tym etapie pracy jest wytarcie brzegów słoika i użycie suchej nakrętki, wykorzystaj do tego lnianą lub bawełnianą ściereczkę. Kropelki wody mogą spowodować nieszczelności między gumowym wnętrzem nakrętki a szklanym rantem słoika, a co za tym idzie psucie się zawartości słoików. Jeżeli masz w planach cykliczne przygotowywanie przetworów zaopatrz się w weki, które nie wymagają kombinowania z nakrętkami.

PASTERYZACJA

Mokra

Słoiki powinny być wstawiane do wody o podobnej temperaturze co ich zawartość. Włożenie gorących słoików do zimnej wody i odwrotnie może spowodować ich pękanie. Woda powinna przykrywać słoiki 5 cm warstwą. Gotujemy słoiki zgodnie z przepisem,  ustawiając je dnami na dnie garnka, po czym wyciągamy, np. uchwytem do podtrzymywania słoików i odwracamy spodami do góry, aż do ostudzenia. Po jakimś czasie słoiki mogą wydać charakterystyczne „pyk” – trzaskający odgłos zassania świadczący o tym, że cały proces przebiegł pomyślnie – jeśli dokonujecie przetwórstwa nocą, uważajcie, mogą wystraszyć, niejednokrotnie to przerabiałam.

Mam na myśli podobne urządzenie, zapobiegające poparzeniom. Znacznie ułatwia pracę. źr. ravelo.pl

Sucha

Używa się do niej piekarnika. Słoiki ustawia się na blaszce, wypełnionej do 3-4 cm wodą, a w niej ustawia się słoiki. Nadal trzymamy się zasady zachowania poziomu temperatury między piekarnikiem a przetworami – już tyle się napracowaliśmy szkoda byłoby gdyby na tym etapie słoiki popękały. Pasteryzujemy w temperaturze 100 – 110 stopni zgodnie z czasem zawartym w przepisie. Następnie wyciągamy przetwory i ustawiamy na ściereczce do góry dnami, aż do ich wystudzenia.

Ciekawostką jest to iż wysokość bezwzględna ma wpływ na długość pasteryzacji! Na każde 300 m.n.p.m. spada temperatura wrzenia wody, a co za tym idzie drobnoustroje ginące w 100 stopniach nie giną, bo woda jej nie osiąga. Przyjmuje się wydłużanie czasu pasteryzacji o każde 2 minuty na wspomniane 300 metrów, dochodząc maksymalnie do 20 minut. Pamiętaj jednak, że długie gotowanie zmienia strukturę marynat, mieszkając w górach, a więc już 1500 m.n.p.m. pasteryzuj swoje przetwory na sucho lub znacznie dłużej metodą mokrą.

dżem morelowy, źr. edibleparadise.com

PEKTYNY

Nie wszystkie owoce lub warzywa są wystarczające gęste aby stworzyć spójny przetwór o pożądanej gęstości. Z pomocą przychodzą nam więc zagęstniki – naturalne i chemiczne. O tyle o ile staram się nie stosować sztucznych zagęstników naturalne pektyny owocowe uwielbiam! Do przetworów można użyć gotowych do użycia pektyn (do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością i internetowych) lub wykonać własne z niedojrzałych owoców, najpopularniejsza jest pektyna jabłkowa.

Aby uniknąć dodatkowego kombinowania i zaoszczędzić sobie pracy warto poznać, lub zerknąć, na skróconą tabelę zawartości pektyn w owocach. Ich sprytne połączenia pomogą Wam zagęścić np. dżem bez użycia dodatkowej porcji cukru.

ZAWARTOŚĆ PEKTYN W OWOCACH

Niska zawartość pektyn: FIGI, GRUSZKI, MALINY, RABARBA, TRUSKAWKI

Średnia zawartość pektyn: MORELE, JEŻYNY, JAGODY, WIŚNIE, WINOGRONA, NEKTARYNKI, POMARAŃCZE (MIĄŻSZ), BRZOSKWINIE

WYSOKA ZAWARTOŚĆ PEKTYN: JABŁKA, ŻURAWINA, GREJPFRUTY, KIWI, CYTRYNY, SKÓRKI Z CYTRUSÓW, LIMONKI, ŚLIWKI, 

Co łączy wymienione owoce? Soczyste owoce mają znacznie mniej pektyn niż, związane i treściwe. Mniej pektyn mają zawsze owoce dojrzałe i te przechowywane w chłodniach.

Ja już prawie skompletowałam swoją spiżarnię i wygląda bardzo podobnie do tej! źr.telegraph.com.uk

TRWAŁOŚĆ PRZETWORÓW

Większość przetworów powinno szczyci się rocznym terminem przydatności do spożycia. Jeśli słoik był szczelny a pasteryzacja przebiegła prawidłowo możesz je jeść nawet do dwóch lat od daty produkcji, umieszczaj ją jednak zawsze na etykiecie lub wieczku. Mi  często zdarzało się jeść zrobione przeze mnie przetwory nawet po dwóch latach w świetnej i niezmienionej formie! Wszystko zależy od tego czy będziesz przestrzegać Zasad Przykładnego Słoika. Łyżki w dłoń i smaruj tost dżemorem! Powodzenia!

Marynowana cukinia – jak ogórki konserwowe

Według prognoz nadchodzi najgorętszy tydzień tego lata. Nie wiem czy akurat pracujesz czy jesteś szczęściarzem i masz w tym tygodniu wolne. Ja planuję zaopatrzyć się w sporą ilość produktów na grilla i wybrać się gdzieś nad wodę. Jestem zdania, że letnie wypady, w których przewidziany jest piknik, trzeba planować rozsądnie ale tak aby menu było zróżnicowane – pomyśl o tym aby przełamać słodko kwaśną przekąską Waszego grilla czy kanapkową ucztę. Moja pyszna marynowana cukinia świetnie uzupełni wymyślone przez Ciebie menu i nie przeczę, może stać się w przyszłości dodatkiem z którego to Ty będziesz znany lub znana.

Cukinia – zielony skarb

 

Czy zdarza Ci się często jeść cukinię? Ja uwielbiam to letnie sierpniowe warzywo. Ma znacznie więcej witamin niż ogórek, którego często nią zastępuję. Szczególnie jeśli chodzi o pomidory i paprykę w greckiej sałatce. Ja zamiast ogórków dodaję surową lub blanszowaną cukinię. Dlaczego? Otóż ogórki zawierają askorbinazę – enzym rozkładający witaminę C – 1 łyżka soku z ogórka niszczy witaminę w 1 kg pomidorów, wolę aby mój organizm korzystał z tego co ode mnie dostaje. Ogórki? Raczej solo, no może z jogurtem w formie mizerii.

Cukinia jest warzywem niskokalorycznym (16 kcal/ 100 g ) zawiera potas – obniżający ciśnienie krwi, żelazo tak potrzebne naszym krwinkom i magnez – niwelujący np. skurcze oraz prowitaminę A, witaminy: C, K, PP i B1. Uprawiana nawet przy drogach jest warzywem bezpiecznym gdyż nie odkładają się w niej metale ciężkie. Ponadto, odkwasza organizm i pozytywnie wpływa na proces trawienia dzięki dużej zawartości wody i błonnika. Korzystając z tego, że cukinia jest teraz świeżutka i pachnąca podawajcie ją maluchom – można robić to już od 6-go miesiąca życia.

Więcej o cukinii dowiecie się już we wtorek, od 8:00 w PYTANIU NA ŚNIADANIE, gdzie pokażę Ci kilka świetnych nowych przepisów na cukinię.

Warto przygotowywać z niej zimowe przetwory, bo poza tym, że jest bardzo zdrowa jest też tania. Kilogram tego warzywa kosztuje 2 złote.

Jak smakuje cukinia marynowana wg mojego przepisu? Otóż jest słodko-kwaśna z lekko pikantną nutą, smakiem najbardziej przypomina korniszony. Świetnie nadaje się do sałatek, surówek, kiełbasek, grillowanych serów, kanapek i wszystkiego co wymaga odrobiny kwaśnego przełamania. Zaręczam Wam, że zrobicie ją ponownie w przyszłym roku.

Jeśli macie ochotę na pikantną marynatę dodajcie do niech papryczkę chili!

Składniki:

zalewa:
4 szklanki wody
1 szklanka octu
1 szklanka cukru
2 łyżki gorczycy
pół główki czosnku
6 liści laurowych
po 10 ziaren ziela angielskiego i pieprzu
olej rzepakowy

Warzywa:
2,5 kg cukinii
1/2 kg cebuli
1 czerwona
1 zielona
1 żółta papryka
2 łyżki soli

Przygotowanie:

Cebulę pokrój w pół talarki. Zasyp ją solą i odstaw na godzinę.

Po tym czasie umyj i cukinie i papryki.

Cukinie pokrój wzdłuż na pół (każdą połówkę na trzy części). Następnie potnij wszystkie połówki walca w 4 słupki (wielkości małych korniszonów).

Paprykę oczyść. Pokrój w kawałki ok. 3×3 cm.

5 ząbków czosnku pokrój w plasterki.

Zalewa:

Wodę, ocet, cukier, plasterki czosnku, gorczycę, liście laurowe, pieprz i ziele angielskie -zagotuj. Po 5 minutach dodaj cebulę z sokiem. Gotuj 3 minuty.

Do zalewy wrzuć cukinię i paprykę. Gotuj na małym ogniu 3-4 minuty, po czym przelej do słoików, ciasno układając warzywa. Słoiki uzupełnij zalewą z przyprawami.

Klucz do sukcesu:

Pamiętaj! Słoiki do pikli powinny być czyste, wyparzone i gorące. Wyciągaj je najlepiej wprost z piekarnika, nakładaj marynatę, wycieraj ich brzegi,  zakręcaj lekko i pasteryzuj przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 100 stopni. Dokręć gorące słoiki i stawiaj do góry dnami.

Cukinię można zjadać ok. tygodnia po przygotowaniu.

Dżem z borówek – jagód

Wczoraj zawitała do mnie Dorota. Ku mojej radości przytargała ze sobą 4 kg borówek. Mało tego, owoce zrywała samodzielnie na swojej działce. Postanowiłyśmy, że zrobimy dżem I frużelinę. z racji tego, że owoce jagodowe są bardzo zdrowe, mają mnóstwo przeciwutleniaczy warto włączyć je do swojej diety. Są niskokaloryczne, zdrowe i niesamowicie słodkie.

Zbieranie jagód czy borówek to wpsaniałe wspomnienie z dzieciństwa. Pamiętam wycieczki w Bieszczady, zbieranie jagód otaczających krzaczkami leśne ścieżki, fioletowoniebieskie paznokcie i sine usta.

Lat przybyło, ale wczoraj uśmiechałam się od ucha do ucha zajadając borówki wprost z Dorocinego koszyka.

Co do dżemu. Jak wiecie celem przygotowywania przetworów jest to, żeby zachowały możliwie najwięcej wartości odżywczych. Tak ważna dla nas Witamina C, której w owocach jagodowych jest bardzo dużo, szybko rozpada się pod wpływem długiego gotowania. Postanowiłam więc znaleźć takie rozwiązanie, aby dżem smażyć maksymalnie krótko i szybko wekować w gorących słoikach.

Składniki:

1,5 kg borówek lub jagód

350 g cukru

sok z 1 cytryny

1 op. Galaretki pomarańczowej lub 50 g pektyny roślinnej

1 laska wanilii

Przygotowanie:

Borówki umyć i przebrać. Rozgnieść widelcem, tak aby pojawił się sok. zaxypać cukrem. Laskę wanilii przeciąć wzdłuż, wydrażyć ziarenka i przełożyć razem z drewnem do borówek. Do garnka wlać sok z cytryny.

Borówki postawić na gazie. Smażyć przez 30 minut. Dodać galaretkę i wlać do gorących słoików, mocno zakręcić i postawić do góry dnami.

Słoiki okryć grubym kocem. Odstawić do wystudzeniu.

Taki dżem wspaniałe pasuje do razowych naleśników!