Recenzja patelni WOLL Saphir

Moje patelnie pozostawiały wiele do życzenia. Wszystkie były już mocno sfatygowane i po przejściach. W końcu zdarza się im przebieganie niemalże kulinarnych maratonów. Szukałam więc nowej alternatywy dla starych naczyń i tak trafiłam na sklep e- gustus, który oferuje szeroką gamę garnków i patelni, wręcz do wyboru do koloru. Wybrałam więc widoczną na poniższym zdjęciu patelnię firmy WOLL, z wyższym rantem i długą rączką. Co to za produkt i czy dobrze sprawdził się w mojej kuchni znajdziecie w recenzji poniżej.

Recenzja

Wielokrotnie wspominałam, że dobre garnki to podstawa kulinarnego sukcesu a taki sukces zapewniają produkty sygnowane znakiem WOLL. Od miesiąca używam w swojej kuchni mojej nowej patelni i przyznam Wam, że przyzwyczaiłam się do niej do tego stopnia, że nie wyobrażam sobie bez niej mojego gotowania. Spektrum potraw, które przygotowałam z jej pomocą jest szerokie: zaczynając od: jajecznicy, przez duszone pulpeciki, zrazy, sos boloński, kokosowe curry, krem z pomidorów, naleśniki czy tosty, a nawet smażenie w niej pączków, a nawet prażenie jabłek do szarlotki (co zauważycie w moim filmie) i stwierdzam, że jest wprost idealnym i wymarzonym partnerem w kuchni.

Przepis na prażone jabłka:

1 1/2 kg jabłek champion
100 g cukru brązowego
sok z 1 cytryny
2 łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

Jabłka umyć, obrać i pokroić w dużą kostkę.
Przełożyć na patelnię, zalać sokiem z cytryny i posypać aromatycznym brązowym cukrem i cynamonem.
Smażyć jabłka przez 10 minut, mieszając, aż zmiękną i zatopią w słodkim cynamonowym syropie.
Jabłka lekko przestudzić, wyłożyć na kruchym cieście i piec przez 1 g w 180 stopniach.

Co sprawia, że jest tak wyjątkowa?  Moja patelnia ma średnicę 24 cm, przez co mieści się świetnie na wszystkich palnikach. Według mnie jest uniwersalna i idealną dla wielbicieli szybkiego gotowania w każdych warunkach. Na pewno wiecie, że patelnie produkowane są z różną wysokością rantów – ja wybrałam wysoki rant, ze względu na jego funkcjonalność – tak jak wspominałam – świetnie wyjdą w niej naleśniki jak i zupa czy gulasz. Jeśli zastanawiacie się więc nad wymianą patelni lub zakupem tej jednej,  jedynej – uniwersalnej – wybierzcie właśnie tę.

Dzięki ceramiczno szafirowej powłoce patelnia pozwala na gotowanie bez tłuszczu i praktycznie wyeliminowanie go z przygotowywania potraw. Zachwyciło mnie to szczególnie w przypadku smażenia omletów. Omlet smaży się cudownie, nie przywiera i łatwo się go obraca, a dzięki idealnemu przewodnictwu cieplnemu smaży się równomiernie.

Nie lubię patelni z odkręcanymi rączkami, wolę gotować na tych, których rączka w żaden sposób się nie przemieszcza. Uważam, że odkręcane rączki czynią patelnię niefunkcjonalną, a chwila pośpiechu i nieuwagi może skończyć się poparzeniem. Tutaj jest zupełnie inaczej, solidna, mocna, rączka powleczona tworzywem, które się nie nagrzewa zapewnia komfort pracy i bezpieczeństwo gotowania. Macie w domu malucha aspirującego do rangi kucharza? Zaproście go do pomocy w wspólnym gotowaniu – łapiąc za rączkę patelni się nie poparzy a jej wysoki rant zabezpieczy go przed pochlapaniem jej zawartością. Mało tego. Patelnia jest solidna i ciężka toteż niepowołane małe rączki jej nie podniosą.

Ogromną zaletą tego produktu jest też brak dodatkowej warstwy lakieru, teflonu czy białego laminatu ceramicznego na jej powierzchni. Zdarta z innych, tak produkowanych patelni, powłoka znajduje się nie gdzie indziej jak w przygotowywanych w nich daniach. Zwróć uwagę : Jeśli zauważysz, że z Twojej patelni schodzi „lakier”, koniecznie wymień ją na nową. Pamiętaj, że zjadając tego typu środki chemiczne narażasz się na choroby układu pokarmowego.

Patelnię ukochali sobie również moi domownicy. Nie ma możliwości aby jakakolwiek domowa projekcja filmowa odbyła się bez prażenia domowego popcornu. A z racji tego, że jej powłoka jest nieprzywierająca wystarczy dodanie odrobiny masła do smaku. Samo zdrowie. Swoją drogą nie pamiętam kiedy jadłam kinowy, tłusty popcorn, ten domowy jest pyszny do tego stopnia, że przestałam interesować się gotowym.

Jeśli zastanawiacie się nad zakupem nowej patelni wybierzcie właśnie tę. Mimo, że chciałam się do niej choć odrobinę przyczepić w swojej recenzji, szukanie dziury w całym zupełnie mi się to nie udało. Jestem zachwycona produktem, a fakt 25 letniej gwarancji producenta na zniszczenie jej dna czyni ją jeszcze bardziej konkurencyjną w stosunku do innych produktów tej klasy. Zdrowe i smaczne potrawy, które przygotujesz z jej pomocą są dodatkowym atutem w talii jej zalet, który będzie dla Ciebie i Twojej rodziny niekwestionowanym krokiem milowym w walce o zdrowie i lepsze samopoczucie! Owocnego gotowania!

Ciasteczka owsiane – bez glutenu, bez tłuszczu, bez nabiału, bez cukru, wegańskie

Stanęłam dziś przed pewnym wyzwniem. Córka mojej przyjaciółki jest na wymuszonej przez stan zdrowia diecie, ograniczajacej gluten, cukier i przetworzone produkty. Nie może zjeść więc zwyczajnej drożdżówki, a „zdrowe” sklepowe ciasteczka są zbyt bogate w biały czy brązowy cukier. Postanowiłam uprzyjemnić jej dzisiejsze popołudnie i upiec pyszne, owsiane, bakaliowe ciasteczka pełne zdrowego „cukru”, bez tłuszczu, glutenu, jaj i nabiału. Zastanawiacie się napewno czy takie ciasteczka mogą być w jakikolwiek sposób „zjadliwe”? Otóż jak najbardziej! Są przepyszne.

Mówiłam o tym wielokrotnie. W kuchni wystarczy odrobina wyobraźni (lub sprawdzony przepis) i może powstać coś pysznego spełniającego wszystkie wyznaczone kryteria. Ten jest idealny aby do pomocy w kuchni zaangażować dzieciaki – zawsze chętniej zjedzą przygotowane przez siebie słodkości.

Ciasteczka smakują lekko orzechowo dzięki dodatkowi mielonego siemienia lnianego, które pełni również funkcję łącznika całości. To wspaniała wiadomość dla osób uczulonych na te chrupiące smakołyki. Słodyczy natomiast dodają im bakalie, użyte w solidnych ilościach oraz odrobina syropu daktylowego. Prawdziwy smakołyk.

Ciasteczka polecam na zdrowe i lekkie śniadanie – wszakże nie różnią się niczym od bakaliowej owsianki. Smacznego!

Składniki:
20 ciasteczek

1 1/2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
1/2 szklanki mąki owsianej
1/2 szklanki mielonego brązowego siemienia lnianego
3/4 szklanki ciepłej wody
100 g rodzynek
20 g jagód goji (można zastąpić rodzynkami lub żurawiną)
40 g słonecznika
2 łyżki syropu z daktyli, cukru brązowego, syropu z agawy lub ewentualnie miodu
1 łyżka oleju kokosowego
1/2 łyżeczki sody

użyłam cetryfikowanych składników bezglutenowych

Przygotowanie:

Siemię zmielić w młynku do kawy. Przełożyć do miski i zalać ciepłą wodą. Dodać olej i syrop. Wymieszać. Wsypać resztę składników i wymieszać ciasto łyżką.

Jeśli ciasto źle się formuje i nie łączy w całość należy dolać do miski jeszcze odrobinę wody.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Spłaszczać je lekko dociskając, od razu po ułożeniu na blaszce.

Ciasteczka piec w 190 stopniach, góra dół, przez 15-20 minut, w zależności od mocy piekarnika.

Gorące studzić poza piecem. Przechowywać w szczelnym pojemniku nawet przez 2-3 tygodnie.

Krem z pomidorów w 10 minut

Dziś nie mam zbyt wiele czasu. Dlatego dodaję dla Was przepis który powstał przy podobnej okazji o zmniejszonym zasobie czasu. Pewnego jesiennego wieczoru gdy miałam ochotę na gorącą aromatyczną zupę pomidorową przypomniałam sobie o kremie który jadłam w jednej z warszawskich restauracji. Pyszny, intensywnie pomidorowy, z wyrazistą kwaskową nutą i ziołowym aromatem pomidorowy krem zachwycił mnie wtedy do granic możliwości. Smak ten zapisał się w moim aromatycznym, wewnętrznym pamiętniku i został zapomniany, aż do tego, wspomnianego wieczoru.

Jestem kulinarnym detektywem i zazwyczaj wiem z czego składa się smakowane danie. Nie inaczej było w tym wypadki. Sekretem smaku tej zupy jest mieszana cebuli, czosnku i tajemniczego składnika, którym jest sos worcester. Ten znany na całym świecie sos używany jest do przyprawiania zup, sosów i dressingów.

Sos worcester lub worcestershire (czyt. wuster / wusterszajer) to fermentowany produkt na bazie octu i przypraw, dojrzewający ponad 18 miesięcy. Pochodzi z Indii, choć znamy go przede wszystkim z wielokulturowej Wielkiej Brytanii, łączących w sobie kultury kulinarne z całego świata. W smaku kwaśny, o orientalnej nucie cynamonu, kuminu, kolorowego pieprzu i cebuli.

Na jednej ze stron sklepów internetowych możecie przeczytać o jednym z moich ulubionych, najczęściej spotykanym sosie tego typu. „Nazwa Lea & Perrins pochodzi od nazwisk aptekarzy, którym powracający z Indii lord Sandys powierzył odtworzenie receptury poznanego tam sosu. W ten sposób powstał słynny Worcester. Od 200 lat zdobywa podniebienia konsumentów na całym świecie.”

źr. google.pl, cena ok. 10 zł / 150 ml

Światowy gigant – Heinz również wyprodukował swoją wersję sosu. Od kilku miesięcy dostępna jest również w Polsce, w znacznie niższej cenie. Produkty różnią się nieznacznie – wydaje mi się, że Lea Perrins ma bardziej intensywny aromat. Uważam jednak, że dla mniej wprawnego nosa różnica będzie niezauważalna.

Co do przeznaczenia sosu worcester świetnie przydaje się do marynat – wymieszany z oliwą, czosnkiem, chilli i miętą będzie wspaniałą marynatą do mięsa lub ryby na grilla. Ocet zawarty w sosie wspaniale wzbogaca smak kotletów mielonych i steków – jeśli zastanawialiscie się jaki jest sekret amerykańskich burgerów – przedstawiam go wam właśnie w tej chwili – to sos worcestershire!

źr. google.pl, cena ok. 5 zł / 150 ml

Kończąc teoretyczną edukację i wracając do właściwego przepisu. Przygotuj dziś pyszną zupę krem w kilka minut!

Składniki:
4 porcje:

2 puszki pomidorów
500 ml passaty pomidorowej ( gęstego 100% przecieru z pomidorów)
2 cebule
4 ząbki czosnku
3 łyżki sosu worcester
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka ziół prowansalskich*
1 łyżka cukru
sól, pieprz do smaku

*świeże zioła są bardziej aromatyczne niż suszone. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie zawsze ma się do nich dostęp. Jeśli masz je akurat pod ręką użyj garstki świeżej siekanej bazylii dodając ją tuż przed miksowaniem – długo gotowania bazylia traci swój aromat.

Przygotowanie:

Czosnek i cebulę posiekać.

W granku rozgrzać oliwę i wrzucić na nią cebulę. Warzywa posolić. I smażyć 3-4 minuty, aby się przysmażyła i zyskała złoty kolor. Do granka wlać passatę i pomidory, dolać sos, doprawić i gotować 5 minut, pod przykrycie, gdyż wszystko co pomidorowe uwielbia chlapać dookoła palnika.

Zupę zmiksowąć i ewentualnie ponownie doprawić, gotowa musi mieć wyraźny kwaśno-słony aromat.

Podawać ze śmietaną, ricottą, mascarpone, twarożkiem z nerkowców (w wersji wegańskiej) i masą ziół – natką lub bazylią.

 

Wegańska NUTELLA ! Bez nabiału, kakao, bez cukru i bez tłuszczu

Nutella to najsłynniejszy krem nugatowy na świecie. W internecie jest mnóstwo przepisów z jej wykorzystaniem. Naleśniki, placuszki, ciasta, ciastka, ciasteczka, shake’i, kawy, desery, lody czy inne słodkie cudeńka to początek długiej listy smakołyków w których widnieje na czele listy składników. I ja czasem zjadam kromkę chleba z porcją tego kremu, choć kiedyś słyszałam, że robią tak jedynie „kulinarne lamusy” bo Nutella powstała po to aby wyjadać krem łapczywie, łyżką, wprost ze słoika. Jeśli i Ciebie dopada słodkie nugatowe obżarstwo wybierz zdrowszą alternatywę kremu bogatą w błonnik, magnez i potas. Mniam!

Postanowiłam więc wymyślić przepis na nutellę bez cukru, tłuszczu i wszystkiego co niezdrowe. Wykonaną z trzech składników. Dodatkowo taką, którą mogą zjeść nawet alergicy. Specjalnie dla Ciebie z okazji tłustego czwartku :) spędź go z najbliższymi smakując pyszne i zdrowe przysmaki. Słodycze które można jeść bezkarnie, oczywiście w racjonalnych ilościach ( choć słoik takowej nutelli na pewno będzie bardziej radośnie przyjęty przez organizm niż słoik tradycyjnej.

Jak smakuje? Jest słodka, kremowa i bardzo intensywnie orzechowa. Jeśli użyjesz gładkiego masła orzechowego będzie przyjemnie rozpływać się na podniebieniu, jeśli zastąpisz je masłem z kawałkami orzechów będzie przypominała smakiem Snickersa. Karob dodaje jej głęboki – waniliowo karmelowy smak.

Składniki:
duży słoik 700 ml

 300 g suszonych daktyli
100 g masła orzechowego (z orzechów nerkowca, ziemnych lub laskowych – wybierz ulubione)
35 g – 4 łyżki karobu (mączki z chleba świętojańskiego) lub kakao

Przygotowanie:

Daktyle zalej wrzątkiem – 600 ml wystarczy.

Odstaw na 2-3 godziny aż znacznie zmiękną.

Gdy zmiękną osącz je na sicie. Słodki syrop zachowaj, będzie Ci potrzebny w trakcie miksowania. Daktyle przełóż do miksera lub miski. Dodaj do nich karob i masło. Wlej 150 ml syropu z gotowania.

Nutellę przełóż do słoika i przechowuj w lodówce nawet 3 tygodnie.
Smacznego!

Idealna na śniadanie, drugie śniadanie i kolację :)

Top 7: proste i szybkie desery na Walentynki

Nie bez przyczyny nasze babki prawiły – przez żołądek do serca. Mimo, że nie prowadziły w swoich domach badań naukowych dotyczących działania jedzenia na pożądanie, wiedziały, że pyszny posiłek wpływa na libido. Stąd potwierdzone później obserwacje na temat lubczyku, maku czy pietruszki. Dziś chciałabym zebrać w jednym wpisie siedem wspaniałych pomysłów na Walentynkowe desery, którymi kuszą nas zagraniczni blogerzy. Nie ukrywam tego, że często zaglądam na strony poświęcone zdrowej i smacznej kuchni więc i tym razem chciałabym i Wam pokazać szybkie i ciekawe pomysły na Walentynkowe słodkości.

źr. projectnursery.com

1. NOCNY FRANCUSKI TOST „CREME BRULLE”

Oryginalny i prosty przepis na tosty z palonym brązowym cukrem i owocami. Wystarczy przygotować karmel, posmarować nim blachę, a na niej ułożyć kromki pieczywa. Zalane masą jajeczną stworzą przez noc pyszne i luksusowe walentynkowe śniadanie.

PRZEPIS ZNAJDZIESZ TUTAJ

2. PYSZNE I PROSTE FRANCUSKIE WIŚNIOWE SERDUSZKA

Te piękne ciasteczka powstają w kilka chwil. Jeśli chcesz zaskoczyć ukochaną lub ukochanego a nie masz zbyt wiele czasu na przesiadywanie w kuchni koniecznie przygotuj właśnie takie kruche, francuskie mini tarty wiśniowe. Potrzebne Ci będą jedynie cztery rzeczy: płat ciasta francuskiego ( najlepiej wyrabianego z użyciem masła a nie margaryny), słoik wiśniowych konfitur, jajko i gruboziarnisty cukier. Do dzieła!

PRZEPIS ZNAJDZIESZ TUTAJ

Jak je przygotować? To banalnie proste! Wystarczą: foremka, papier do pieczenia i pędzelek!

3. MUS Z BIAŁEJ CZEKOLADY Z SOSEM MALINOWYM

Czy z tabliczki czekolady można wyczarować coś ekstremalnie pysznego ? Oczywiście, że tak! Wystarczy połączyć ją ze śmietanką i mrożonymi malinami! Wasza sympatia poczuje się wyjątkowo a Wy nie będziecie zmęczeni gotowaniem ( bo podobno niektórych ono męczy). Wykonanie tego deseru zajmie Wam maksymalnie 15 minut. Tutaj postanowiłam przetłumaczyć przepis i odrobinę go uprościć.

Sos malinowy:
1 1/2 szklanki mrożonych malin
3 łyżki cukru
1 1/2 łyżki soku z cytryny
Mus czekoladowy:
100 g białej czekolady
2 szklanki śmietanki 36 %
3 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka cukru waniliowego
płatki czekolady i świeże maliny do dekoracji
Przygotowanie:
Sos:
Maliny zagotować na gazie z cukrem i sokiem z cytryny. Można je także umieścić w dużej misce i zagotować w mikrofalówce – 5 minut, wyłączając ją po każdej minucie i mieszając sos.
Mus:
1/4 śmietany zalać połamaną czekoladę. Rozpuścić w garnku lub w mikrofali mieszając co 30 sekund, w 1,5 minutowym cyklu.
Resztę śmietanki ubić z cukrem pudrem i waniliowym. Dodać do niej czekoladę. Wymieszać i przekładać do miseczek. Podawać z malinami i wiórkami czekolady.

PRZEPIS ZNAJDZIESZ TUTAJ

 4. CZEKOLADOWE CIASTO BEZ MĄKI

Znajdzie się również coś dla wiecznie dbających o linię. Przepyszne ciasto z fasolą i czekoladą to pyszny deser bogaty w magnez, błonnik i białko – aż 10 g w porcji! Przygotuj go swojej ukochanej a będzie wniebowzięta mając świadomość, że dodatkowe kalorie nie wpłyną na zmianę jej figury!

Składniki:

1 puszka czerwonej fasoli
200 g mlecznej czekolady
3 jajka
1/3 szklanki soku jabłkowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 szklanki zmielonych płatków owsianych*
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1/4 łyżeczki soli
cukier puder

*w oryginale bez mączna mieszanka do ciast

Jeśli lubisz słodsze desery dodaj do ciasta kilka kropli płynnej stewii, 3 łyżki miodu lub cukru

Przygotowanie:

Wysmaruj foremkę olejem i oprósz łyżeczką płatków.
W mikropali stop czekoladę, w cyklu 1½ – 2 minut,mieszaj co 30 sekund.
W blenderze zmiel fasolę, dodaj czekoladę i zmiksuj. Dodaj resztę składników i przelej ciasto do formy. Piecz 40 minut, a następnie ostudź i posyp cukrem pudrem.

PRZEPIS ZNAJDZIESZ TUTAJ

5. PYSZNE TRUFLE Z AVOKADO

Awokado i czekolada to znane afrodyzjaki. Dodatkowo bogate w potas, magnez, błonnik i zdrowe wielonienasycone tłuszcze.

PRZEPIS ZNAJDZIESZ TUTAJ

6. DESER TRUSKAWKOWY Z GALARETKĄ Z 3 SKŁADNIKÓW!

Macie ochotę na efektowny deser z trzech składników? Deser z galaretki, śmietanki i truskawek spełnia właśnie te kryteria. Jest prosty w przygotowaniu i ekstremalnie smaczny. Dla wzrokowców przepis został rozpisany krok po kroku, tak aby wszystko było jasne i przejrzyste.

Przygotowanie:

PRZEPIS ZNAJDZIESZ TUTAJ

7. CZEKOLADOWY KRAKERS BEZ PIECZENIA

A na koniec małe co nieco dla wielbicieli czekolady i m&m’sów. Pyszne ciasteczka owsiane, gorzka lub mleczna czekolada i kolorowe czekoladowe drażetki to prawdziwa rozkosz podniebienia. Wystarczy ułożyć w prostokątnej formie do ciasta krakersy, posmarować je czekoladą i oprószyć kolorową posypką. A po chwili, gdy tylko czekolada zastygnie, można zajadać walentynkowy domowy batonik. Jeśli jesteście za stwierdzeniem, że deser najlepiej smakuje w duecie, częścią przygotowanego przez siebie batonika bliską osobę, na pewno zachwyci ją to, że samodzielnie wykonałeś/aś słodkości na dzień świętego Walentego.

PRZEPIS ZNAJDZIESZ TUTAJ

Smacznego!

Ciasto marchewkowe

Nie wiem kiedy pierwszy raz jadłam ciasto marchewkowe. Muszę jednak przyznać, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Ten pomysłowy deser pochodzi z Anglii i niezaprzeczalnie zajadają się nim Amerykanie, serwując go z kremem z mascarpone lub bitej śmietany. Szukając niezawodnej receptury na ciasto marchewkowe przetestowałam masę przepisów z zagranicznych blogów. Dochodziłam później do do różnych wniosków – jedno ciasto po upieczeniu było za suche, drugie za słodkie w trzecim nie pasowało mi to, że jego głównym składnikiem jest mąka a nie marchew. Przeprowadziłam więc kilka doświadczeń i opracowałam własną recepturę, w której wszystko jest na swoim miejscu – ciasto jest wilgotne, z wyraźną korzenną nutą, dużą ilością marchewki, słodko-kwaśną żurawiną i pysznym kremem śmietanowym. Prawdziwa ambrozja!

Przygotujesz je zaledwie w kilka chwil. Wystarczy ubić jajka i dodać resztę składników, w tym drobno startą marchewkę. Według mnie to kluczowy etap przygotowywania ciasta z marchwi. Pure marchewkowe – bo i takie przepisy się zdarzają sprawia, że ciasto nieładnie rośnie, natomiast grubo tarta marchew nie łączy się z aromatycznym piernikiem przez co jest bardzo widoczna w upieczonym cieście. Według mnie to nieestetyczne połączenie. Niektórzy, w ramach chrupiącego dodatku, dodają do ciasta siekane orzechy czy słodkie rodzynki. Co do orzechów jestem jak najbardziej za, więc jeśli masz je pod ręką i lubisz dodaj do ciasta. Rodzynki jednak poza swoim słodkim smakiem nie wnoszą do ciasta żadnych walorów estetycznych. Są czekoladowe więc nie widać ich w cieście. Wolę więc dodawać do niego suszoną żurawinę, która jest kwaskowa i uroczo burgundowa co wzbogaca strukturę ciasta. Na zdjęciach zauważysz jak pięknie wygląda.

Największym problemem przy wypiekaniu ciasta marchewkowego jest to, że nierówno rośnie – musisz cierpliwie sprawdzać je patyczkiem na środku foremki po 60 minutach pieczenia. Jeśli patyczek jest lepki i mokry ciasto należy dopiec. Warto poświęcić mu dodatkową chwilę czasu i poczekać, śliniąc się pod piekarnikiem, aż dokładnie się upiecze.

Wierzch ciasta to kremówka ubita z cukrem pudrem. Wysoka zawartość tłuszczu sprawia, że krem jest sztywny i gładki, przyjemnie rozpływający się na podniebieniu. Jeśli możesz wybierz śmietanę 36%, która ubija się najlepiej.

Składniki:
forma o średnicy 25 cm

3 szklanki drobno startej marchewki (ok. 700g)
2 szklanki mąki razowej pszennej*
1 1/2 szklanki cukru
1 szklanka oleju rzepakowego lub ryżowego
4 jajka
100 g suszonej żurawiny
20 g przyprawy do piernika
20 g mielonego cynamonu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
1/3 łyżeczki soli

Krem:
1/2 l śmietany 36%
100 g cukru pudru

Przygotowanie:

Formę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia.
Marchew obrać, umyć i zetrzeć na drobnych oczkach tarki.

Jajka ubić z cukrem. Gdy podwoją objętość dodać do nich przyprawy, zmiksować a następnie ciągle miksując wlewać olej. Dokładnie zmiksować. Po dodaniu oleju masa jajeczna stanie się gęsta.

Do ciasta dodać marchew, mąkę, proszek, sodę i sól.

Dokładnie wymieszać, jeśli ciasto jest zbyt gęste i mieszanie sprawia trudność wlać do niego 60 ml mleka. Ciasto przelać do formy. Piec 1 – 1,5 godziny. Po godzinie sprawdzić patyczkiem do szaszłyków środek ciasta. Jeśli jest mokry i lepki ciasto potrzebuje jeszcze kilku minut w piekarniku.

Ciasto wystudzić poza piecem.

Zimną śmietanę przelać do wysokiego naczynia, wsypać cukier puder i ubić na sztywną masę.

Zimne ciasto udekorować kremem. Posypać suszoną żurawiną.

TRIKI:

  1. Jesienią zamiast marchewki do przygotowania tego ciasta użyj startej dyni!
  2. Pomiń marchewkę a upieczesz pyszny piernik! Przełóż go powidłami śliwkowymi i gotowe!
  3. Dodaj do śmietany skórkę otartą z pomarańczy lub ziarna wydrążone z laski wanilii a krem będzie jeszcze smaczniejszy!