Sałatka z burak-rukola-malina z serem białym

Buraki powinny gościć na naszych stołach, ponieważ świetnie wpływają na trawienie, odkwaszają organizm, co ostatnio jest bardzo modne, pomagają w anemii i mają sporo witamin z grupy B i witaminę K. Jednak kluczowym aspektem przemawiającym za jedzeniem większej ilości buraków jest ich smak. Ćwikła, barszcz, sałatki i buraczane ciasta to wstęp do pwarzywnych przepisów na blogu ania-gotuje. Zachwyćcie się regionalnym, chronionym oznaczeniem geograficznym, olejem rydziwym, który w mojej kuchni jest odkryciem i wielkim krokiem w kierunku rozwijania nowoczesnej kuchni polskiej.

Przygotowanie:

4 porcje:
1 kg buraków
1 op. Rukoli
200 g twarogu, prawdziwego, najlepiej koziego,

sos:
6 łyżek oleju rydzowego Semco
6 łyżek syropu z malin, prawdziwego
1/2 łyżeczki tabasco
Sól morska, do smaku

Przygotowanie:

Buraki przełożyć na blachę, zalać odrobiną wody, aby na blaszce była jej 1 cm warstwa.
Włożyć do piekarnika, piec 1,5 h w 160 stopniach.

Po upieczeniu powinny być jędrne, miękkie lecz wymagające gryzienia.
Składniki sosu wymieszać trzepaczką.
Buraki obrać, pokroić w cienkie plastry, najlepiej w rękawiczkach. Ułoźyć na talerzach i pokruszyć na nie sól. Każdą porcję polać łyżką sosu, w reszcie wymieszać z rukolą.
Sałatę ułożyć na burakach.
Twaróg pokroić, kostki ułożyć wokół sałaty.

Podawać.

Najlepsze pączki z domową konfiturą wiśniową

Pączki! Ach tak! Dziś Narodowy Dzień Bezkarnego Obżarstwa! Cudownie słodki i bezkarny. Uwielbiam smażyć pączki dla rodziny i znajomych. To czynność zupełnie odprężająca i nieporównywalna z żadną inną. Kontakt z ciastem drożdżowym przeznaczonym na te słodkie smażone cudeńka jest rozkoszny – nie ma takiej drugiej, równie jędrnej i elastycznej struktury jak ciasto drożdżowe. Nie można powiedzieć więc, że pączki przygotowuje się z czysto altruistycznych pobudek.

paczek_2015_02_12-1

Uwielbiam rozmowy w trakcie zakupów. To prawda, zazwyczaj sama je rozpoczynam, czasem wystarczy uśmiech lub prośba o kilka słów o produkcie, no cóż,  każdy ma swoje przywary. Wczoraj gdy robiłam zakupy,  było identycznie. Pani która akurat kasowała moje zakupy od razu zgadła, że będę robiła pączki. Mleko, masło, wiśnie, drożdże… Standardowo, lecz z życzliwym uśmiechem, zapytała „Czy Pani się chce?”, ja bez wahania odparłam- oczywiście! Poza tym już powiedziałam „ludziom”, że będę smażyła pączki – przyjdą po nie! Mój przepis na churros, a te usmażę jeszcze dziś, był dla niej prezentem Tłusto-Czwartkowym, a ja zbierając zakupy, niestety mam to do siebie, że gdzie się nie pojawię mimo wcześniejszej pustki zawsze, zawsze, zawsze, ustawia się za mną kolejka, rzuciłam jedynie radosne „Miłego dnia i całej masy pączków!”

Bez wyjątkowych sprzedawców sklepy i bazary straciłyby wiele ze swego uroku. Uwielbiam tego typu relacje. Kuchnia to przede wszystkim ludzie. Anegdoty, kontakt jaki się buduje wracając raz po raz do danego stoiska są moimi ulubionymi codziennymi rytułałami. 

Składniki:

15 sztuk, średnich pączków

500 g mąki tortowej
5 żółtek „0″
70 g masła
70 g cukru
45 g drożdży 
30 g cukru z wanilią
skórka otarta ze sparzonej pomarańczy
250 ml mleka 3,2 %
30 ml alkoholu 40 % u mnie był ro Calvados
szczypta soli
1l oleju rzepakowego do smażenia

Domowa Konfitura Wiśniowa
450 g (1 op.) mrożonych wiśni
5 goździków
30 ml alkoholu 40 % u mnie ponownie Calvados
1/2 – 3/4 szklanki cukru

dekoracja:
czekolada, posypki cukrowe, cukier puder

Przygotowanie:

Przepis z praktycznymi poradami!

Wiśnie przekładamy do miski i odstawiamy w temp. pokojowej.

Mąkę przesiewamy do dużej miski.

Do drożdży dodajemy 2/3 cukru i rozcieramy aż się rozpuszczą.

W tym czasie podgrzewamy mleko.

Rozpuszczone w cukrze drożdże zalewamy ciepłym mlekiem. Mieszamy dokładnie, po czym dłonią robimy w mące dołeczek i wlewamy zaczyn, mieszając go z wierzchnią warstwą mąki. Odstawiamy, przykrywając lnianą ściereczką na 25-30 minut.

Topimy masło.

Gdy zaczyn podrośnie, ubijamy żółtka z resztą cukru i cukrem waniliowym, dodajemy do nich skórkę z otartej pomarańczy. Po czym przelewamy do mąki z zaczynem. Dodajemy szczyptę soli i zaczynamy wyrabiać ciasto, od razu dodajemy alkohol, kontynujemy wyrabianie aż ciasto zacznie łączyć się w jednolitą masę.

Polewamy ciasto drożdżowe masłem i wyrabiamy – 8-10 minut – aż stanie się jędrne, sprężyste i zacznie odchodzić od dłoni (poza tym warto pamiętać, że prawidłowo wyrobione ciasto wydaje, pod wpływem wyrabiania charakterystyczny odgłos „pufania” słysząc go będziecie pewni, że ciasto jest odpowiednio napowietrzone).

Przykrywamy je ponownie ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny – do podwojenia objętości.

W międzyczasie, wiśnie osączamy, sok z wiśni zachowujemy.

Przekładamy je do rondla, dodajemy cukier i goździki. Smażymy 5 minut, po czym dodajemy alkohol i smażymy kolejne 5 minut. Gdyby nastąpiła zbyt duża redukcja płynu dolewamy odrobinę – 30-40 ml soku z wiśni. Konfiturę pozostawiamy do wystudzenia (taka konfitura będzie cudowna na Walentynkowe śniadanie! Wystarczy świeży twaróg, orzechy, crossainty i viola!)

Gotowe, pachnące i uroczo kremowe ciasto przekładamy na blat, smarujemy je tłuszczem – olejem – gdybyśmy obsypali je mąką spaliłaby się w trakcie smażenia.

Ciasto można rozwałkować i wycinać szklanką koła lub dłonią formować kulki wielkości mandarynek. Uformowane pączki odstawić na 30 minut do wyrośnięcia – aby łatwiej przekładać je do oleju warto układać ciastka na kawałkach papieru śniadaniowego lub pergaminu, pączek wraz z papierem przekładamy na wrzący olej, a dzieki temperaturze papier zostaje nam w dłoni, pomaga to uniknąć oparzeń.

Wyrośniete pączki smażymy, temp. oleju powinna wahać się między 160-170 stopni, po 2- 2,5 minuty z każdej strony. Osączamy na papierowym ręczniku.

Lekko przestudzone szprycujemy-nadziewamy konfiturą. Jeśli akurat nie jesteś szczęśliwym posiadaczem szprycy zrób dziurkę w pączku łyżeczką do herbaty, jej rękojeścią, z jednej strony pączka, nie przebijając go a wylot, poruszaj łyżką tak aby zrobić miejsce, w środku, na nadzienie. Odwróć łyżeczkę i faszeruj!

Gotowe pączki udekorować cukrem pudrem lub orzechową czekoladą.

Smacznego!

Szybka i łatwa kolacja dla zakochanych – przepisy

Już za kilka dni tak wyśnione, co prawda jedynie przez co niektórych, Walentynki. Światowy dzień zakochanych obliguje do zaplanowania go w sposób pieczołowity, z domknięciem planu co do najmniejszego szczegółu. Oczywiście warto wspomnieć, że część z Was uwielbia kulinarne uczty stąd mój pomysł na prostą i szybką w przygotowaniu kolację dla dwojga, którą łatwo przygotuje nawet najmniej utalentowany, początkujący kucharz.

Figa jest uważana za afrodyzjak !

W menu przewiduję:

  1. Sałatkę z miodowym dressingiem, z fasolą i tostami z figą 

    Makaron z sosem pieczarkowym i olejem dyniowym

  2. Prosty makaron w sosie pieczarkowym składający się z kilka składników, oraz
  3. banalnie proste lizaki z czekoladą, każdy absolutnie każdy, poradzi sobie z tym menu
  4. Ulubione białe lub czerwone wino!

Dwa z wymienionych w liście przepisów znajdziecie pod linkami, przystawkę przygotujcie wg przepisu, który znajdziecie poniżej. Oto on:

Składniki:

2 porcje:
Tosty:
1 razowa nieduża bagietka
2 świeże figi
cienko pokrojone ulubione salami
150 g sera mozzarella 

Sałata:
1/2 op. miksu ulubionych sałat
4 łyżki osączonej czewonej fasoli
sos:
3 łyżki oliwy
1 łyżka miodu
2 łyżki soku z cytryny
tabasco 
sól, do smaku

     Przygotowanie:

1. Kolację zacznijcie od przygotowania lizaków morelowych.
2. Posiekajcie warzywa i grzyby na sos pieczarkowy, zagotujcie wodę na makaron. Odstawcie ją i trzymajcie w cieple.
3. Wino czerwone zdekantuj przelewając do karafki, aby temperatura pokojowa uwolniła jego aromaty, białe schłódź.
4. Zastaw stół, pomyśl o muzyce dodającej wieczorowi klimatu.

Przepis na sałatkę z tostami i fasolą:

Bagietkę pokroić w kromi. Ser, salami i figi w plastry, przepyszne będzie salami z orzechami.

Na kromkach ułożyć odobinę sera, a na nim warstwami plastry salami i fig.

Przełożyć do piekarnika, najlepiej na blaszcze z pergaminem ( świetnie sprawdzi się mata termiczna lub kratka z papierem do pieczenia).

Opiekać w temp. 180 stopni, 8-10 minut, aż ser się rozpuści.

W tym czasie składniki sosu wymieszać trzepaczką lub przełożyć do słoika i dokładnie nim wstrząsać, aż się połączą – 2-3 minuty. Doprawić solą i tabasco.

Na talerzach ułożyć sałatę, dodać fasolę i doprawiony, pikantny sos.

Serwować z tostami, najlepiej ułożyć je na paterze bądź półmisku, żeby każde z Was mogło się nimi raczyć wedle uznania.

Smacznego!

logo_kirliszki_2014_09_25-1

Calvados Nouvelle Trophy – SBP konkurs

Jedna z klasycznych i uroczych dekoracji barmańskich uczniów, fot. Martyna Sromek

Ja jako człowiek ekscytujący się każdym przejawem zaangażowania kulinarnego, gastronomicznego tudzież twórczego, staję się istotą rozmarzoną i wpatrzoną w kulinarne dzieło jak w obraz. Stąd też zachwyt moim udziałem, jako obserwatora, po części recenzenta w Calvados Nouvelle Trophy, byłam w swoim żywiole.

Najlepsza trójka młodych polskich Barmanów, fot. ZSGH.pl 

kolejno: Monika Wróblewska III miejsce, Piotr Śnieżek – II miejsce i Kamil Strzeszewski – I miejsce

Konkurs dla profesjonalnych barmanów ze Stowarzyszenia Barmanów Polskich oraz dla uczniów szkół gastronomicznych - zwycięzców lokalnych eliminacji, odbył się 2go lutego w Krakowie w „Starej Zajezdni” – lokalu z klimatem, świetną kuchnią i własnym browarem. Nagrody w konkursie to nie lada gratka: wyjazd do Normandii, reprezentowanie kraju w konkursie międzynarodowym,  a co za tym idzie kariera w świecie koktajil, wyprawa do „ogrodu”- fabryki rodziny Boulard, może nawet poznanie samego właściciela – Vincent’a Boulard’a, cała masa syropów MONIN, wspaniałych starzonych alkoholi, książek oraz prestiż, o którym powinnam wspomnieć na początku.

Na miejsce dotarliśmy w momencie rejestracji uczestników. Uczestnicy zabrali się za rejestrację, a ja za studiowanie regulaminu.

Dwudziestu siedmiu barmanów SBP oraz dwudziestu czterech uczniowów szkół barmańskich z dumą i werwą stanęło do rywalizacji.

Zadania konkursowe dla uczniów i profesjonalnych barmanów nieco się różniły – przeczytacie o nich nas stronie współorganizatora, link znajdziecie niżej.

Fot. Marta Sromek

Po rozmowach z uczestnikami, przyglądaniu się nim w trakcie pracy moimi faworytami zostali : Paweł Śnieżek z ZGSH w Iwoniczu-Zdroju, który przygotował zaskakującego drinka z Calvadosu i słodkiego syropu Monin, który zajął w końcowym rozrachunku (ze zwycięzcą Kamilem mieli po 99 punktów, to jurorzy zdecydowali, który z nich wyjedzie do Francji reprezentować Polskę w konkursie międzynarodowym) drugie miejsce w konkursie (strona szkoły ZSGH.pl)

Drink Pawła Śnieżka „Kaprys Marzanki”, for. Marta Sromek

Specjalnie dla czytelników i zainteresowanych, Paweł przekazuje Wam przepis na przedstawiony na zdjęciu doceniony przez jurorów drink, zaręczam jest przepyszny,  spróbujcie go koniecznie!

Składniki:

20 ml syropu MONIN Asperule (marzanka)
10 ml MONIN Rantcho
60 ml sok TYMBARK kakaowiec
20 ml likier MONIN Apricot
20 ml Boulard Solage

Paweł Śnieżek przy pracy, źr. ZSGH.pl

oraz Damian Kielaszek, który zajął 5 miejsce, z najwyższą degustacyjną oceną swojego drinka, Wam pozostaje upajanie się jego widokiem i nakreślenie składników tego barwnego napitku, Damian zapytany o recepturę powiedział iż woli zachować ja dla siebie jako tajemnicę barmańskiej sztuki, winszuję Damianie, shakery w dłoń i eksperymentujcie.

Ogórkowa dekoracja, fot. Marta Sromek

 Składniki, proporcje owiane tajemnicą:
Calvados Boulard
likier Cointreau
syrop Monin pistacja
syrop Monin estragon
świeży sok z cytryny
sok jabłkowy

fot. Martyna Sromek

Podpatrywałam chłopaków (i dziewczyny) w trakcie wyczyniania cudów z warzyw i owoców, przyznam, że wiele nauczyłam się tego dnia, czy pomyślelibyście, że dekoracja przedstawiona niżej składa się ze skórki ogórka, pomarańczowej,skórek z liczi i tymianku? Majstersztyk.

Dekoracja drinka Damiana Kielaszka, fot. Marta Sromek

Natomiast zawodowi barmani, prócz wykonania dekoracji, mogli wybrać alkohol z wielu, podanych w kategorii calvadosów, również tych ekskluzywnych i wieloletnich, poza tym zdaniem finałowej ósemki była degustacja, w ciemno, najlepszych koniaków, tequili, brandy i whisky. Ponieważ tylko najlepszy z najlepszych może rozpoznać różnice w nienagannych, wysublimowanych i wspaniałych, kompozycjach zapachowych, aromatycznych i delikatnych trunków. Więcej o regulaminie przeczytacie na stronie współorganizatora.

Lawendowy drink z kefirem był jedym z moich faworytów, świetnie zbalansowany i delikatnie alkoholowy, jeden z wyróżniających się teog wieczoru w Krakowie, fot. Marta Sromek

Dziś możecie obejrzeć dość subiektywną foto relację z konkursu dla juniorów. jestem przeszczęśliwa, że mlodzi ludzie, jedynie kilka lat młodsi ode mnie rozwijają swoje pasje, ucząc przy okazji innych, całej masy detali dzięki którym możemy sprawiać radość sobie i innym.

Dekoracja uczniów, fot. Marta Sromek

Konkurs dla zawodowych barmanów, który czwarty raz z rzędu wygrał Wojciech Urbański z Krakowa, czego mu bardzo gratuluję, trofeum zdobył zasłużenie – jego drink był niesamowity i zaskakujący – ale o tym już wkrótce.

Jabłkowe kwiaty jednej z uczestniczek, fot. Marta Sromek

 ŚWIATOWY DZIEŃ PIZZY!

Uwielbiam ją, jak chyba każdy, zdrowy i spragniony prawdziwego chlebowego ciasta człowiek.

Dzien pizzy, zdjecie zrobione w Garze Jakubiaka

Prawdopodobnie najważniejszą datą, którą możemy dokładnie zanotować w historii placka drożdżowego zwanego pizzą, jest rok 1899, w którym to królowa Małgorzata z dynastii Sabaudzkiej postanowiła odwiedzić Rafała Esposito, który był mistrzem w fachu wyrabiania i wypiekania drożdżowego ciasta a przez to jedną z najbardziej poważanych osób we włoskim mieście Neapol tego czasu. Na cześć Małgorzaty stworzył pizzę zwaną do dziś Margheritą, tak wdzięcznie układając jej składniki w kolory włoskiej flagi. 

Szmaragdowe, świeże liście bazylii, biel bawolej mozzarelli oraz czerwień przywiezionych przez Kolumba w XVII wieku pomidorów stały się, po dziś dzień, równoważnym fladze symbolem tego kraju. 

Dodatki do pizzy

Pizza powstala jako danie ludzi ubogich, już w starożytności Egipcjanie, Rzymianie, Etruskowie i Grecy piekli płaskie chlebowe placki w kamiennych piecach, traktując je jako chleb i podstawę swoich jadłospisów. Przez wieki przepisy i receptury ewolouwały i do oliwy, świeżych ziół, dołączyły, a właściwie przypłynęły z niewielką pomocą kolonizatorów pomidory i inne warzywa, dzięki którym rozpoczęła się na dobre nasza przygoda z kuchnią europejską.

Obecnie pizza występuje w wielu odmianach, a składniki, grubość ciasta czy sosy możecie dowolnie wybierać.

Ja pamietam pizzę jedzoną we Włoszech. Wspaniałą rozbudowaną kartę z zaskakującymi połączeniami składników. Jedna z nich szczególnie utkwiła mi w pamięci, ta do której nie użyto pomidorów. Była to najlepsza pizza jaką jadłam dotąd. Przygotowana na bazie pysznego, chrupiącego, pełnego bąbelków powietrza, puszystego ciasta z idealną dozą mozzarelli, posmarowana serkiem mascarpone, kawałkami gruszek, listkami lebiodki i połówkami orzechów włoskich, którą zwieńczyłam później przechowywanym w torbie miodem. Cudowne angażujące wszystkie zmysły przeżycie.

Prawdziwa włoska pizza

Powinna być cienka z chrupiącym rantem, który smaruje się oliwą aby osiągnąć taki efekt. Krótko pieczona w ekstremalnie wysokiej temperaturze i wyrastająca długo, najlepiej w temperaturze pokojowej lub niższej. Mąka przeznaczona do jej wypieku powinna być mieszanką mąk chlebowych o typie 00. Do jej wypieku powinno używać się letniej bądź ciepłej wody i odrobiny piekraskich drożdży.

Przepisy na pizzę znajdziecie w zakładce pizza.

Smacznego!

 

Masło ciasteczkowe – prezent na Walentynki

Przepis opracowałam jakiś czas temu, właśnie na słodki prezent dla przyjaciela, świętującego urodziny o wiele znaczącej liczbie. Pomyślałam, że z racji na zbliżające się święto zakochanych możecie zaskoczyć swą łasującą drugą połowę słodkim i pysznym prezentem, jakim jest masło ciasteczkowe z czekoladą, które na pewno przyspoży jej dużo radości.

Przepis jest bardzo prosty. Masło składa się z wafli, orzechów, czekolady, masła i śmietany, prawdziwa uczta dla podniebienia – smakuje jak snickers w połączeniu z wafelkami, jest kremowe i lepkie. Gotowe masło możecie wykorzystać do wspólnego śniadania po udanej kolacji. Crossaint z takim masłem to absolutny majstersztyk kulinarny.

Masło ciasteczkowe

Składniki:

3 słoiczki o pojemności 100 ml
4 wafle w czekoladzie o smaku toffi
100 ml śmietany kremówki
100 g orzechów ziemnych
50 g masła
1 laska wanilii (2 łyżku cukru z wanilią)
100 g cukru
100 ml mleka 2 %

  • Przygotowanie:

Mleko przelać do garnka, dodać śmietanę. Laskę wanilli przeciąć wzdłuż na pół, ziarna wydrążyć łyżeczką lub nożem, dodać do mleka. Zagotować i odstawić.

W tym czasie na suchej patelni uprażyć orzechy. Po kilku minutach, gdy będą złote, dodać masło i cukier, stopić je, aż oblepią całe orzechy.

Wafle przełożyć do miskera i rozdrobnić, można je także ręcznie pokruszyć.

Z mleka usunąć zdrewniałą część wanilii, po czym wlewać je stopniowo, mieszając do orzechów z karmelem. Zagotować.

Gorącą mieszanką zalać wafle i zmiksować na gładkie masło.

Przełożyć do pojemniczków.

Przechowywać w lodówce do 3 tygodni.

Walentynkowe menu

Makaron w sosie pieczarkowym – prosty przepis

To jednej z prostszych i smaczniejszych przepisów z bloga. Ostatnio lubuję się w produktach dobrej jakości, które redukują ilość użytych składników do minimum. Dlatego, przepis ten będzie idealnym na Walentynkową kolację. Ostatnio z mięsem mi nie po drodze, jakoś się mijamy, może to przez to iż dłużej pracuję, a tym masowym-sklepowym, zupełnie nie ufam. Oto prawdziwe cudo. Cudownymi trikami, które Wam tu zdradzam są: użycie serka topionego, w celu zagęszczenia i skondensowania sosu oraz oleju dyniowego jako katalizatora, podbijającego smak grzybów.

Nie wspominałam Wam, że w Piekielnej Kuchni używaliśmy go do deserów, więc robię to teraz, w tym momencie. Tłoczony na zimno olej jest bardzo zdrowy, mocno dyniowy, esencjonalny o głębokiej, jedwabistej, głębokozielonej barwie mchu. Dopiero się rozkręcam, zobaczycie wiele przepisów i całą notkę o piekielnych aromatyzowanych polskich olejach.

Makaron w sosie pieczarkowym z olejem dyniowym Semco

Składniki:

2-3 porcje:

250 g makaronu razowego
300 g świeżych pieczarek
50 g serka topionego paprykowego
1 łyżeczka siekanego chilli
1/2 pęczka natki pietruszki
1 dymka bez cebulki
olej dyniowy tłoczony na zimno, Semco
sól

Przygotowanie:

Wstawić 1 litr wody na makaron, dodać 1/2 łyżeczki soli. Gotować wg przepisu na opakowaniu, al dente.

W międzyczasie rozgrzać patelnię, a pieczarki pokroić w cienkie półplastry. Wrzucić na nią grzyby. Po 2-3 minutach mocnego przypalania, dodać 3 łyżki oleju dyniowego. Grzyby smazyć do momentu w którym zmniejszą swoją objętość, woda odparuje i będą bursztynowe. Calość potrwa w sumie od 6-8 minut.

Posiekać chilli, natkę i szczypiorek.

Makaron osączyć na sicie.

250 ml wody, z gotowania makaronu pozostawić w garnku( odcedzając makaron, odlać ją do standardowych rozmiarów szklanki). Postawić ją na palniku, dodac serek topiony i mocno wymieszać go trzepaczką, do rozpuszczenia. Po czym dodać grzyby, chilli i zioła, a na końcu ugotowany na pół-twardo makaron.

Wymieszać całość. Doprawić łyżką oleju dyniowego. Podawać.

Udekorować potrawę plastrami chilli oraz liśćmi szczypiorku. Olej zatkać kciukiem, używany przeze mnie ma dość wygody dozownik, na sosie zrobić dekorację z kropli oleju.

Smacznego!