Orzechowe płatki żytnie na mleku sojowym z arbuzem

Ktoś kto nie próbował w swoim życiu mleka sojowego natychmiast powinien to zrobić. Ten cudowny wegański produkt, zachwyca mnie już od kilku miesięcy. Uwielbiam jego cudowny miodowo, odrobinę pszeniczny smak i specyficzną słodycz jaką dodaje kawie, to z jaką gracją dopieszcza płatki owsiane lub żytnie. Akcja różowe śniadania zainspirowała mnie do przygotowania czegoś wyjątkowego i uczynienie poranka wyjątkowym. Arbuzy, które w tym roku są mniej słodkie niż zeszłoroczne ( według mnie na prawdę tak jest) w tym wydaniu bardzo zyskują. No cóż, jeśli akurat nie będziecie mieli ochoty na płatki usmażcie go na patelni z cukrem lub miodem.

Składniki:

2 porcje:

2/3 szklanki płatków żytnich pełnoziarnistych
1 szklanka mleka sojowego*
50 g migdałów
1 łyżeczka esencji waniliowej
arbuz
150 g serka wiejskiego
grenadyna

*Moje ulubione mleka to : Alpro proffesional, używane do spieniania w ekspresach, ( jeśli będziecie w fachowych kawiarniach proście właśnie o nie! ) naturalne i waniliowe, poza tym Alpro naturalne, waniliowe i lekko sojowe piłam mleka innych marek i te smakują mi najlepiej.

Przygotowanie:

Migdały i płatki prażymy 2 minuty w suchym garnku, gdy zaczną pachnieć palonym drewnem, żywicą, miodem gryczanym i sianem zalewamy je mlekiem, esencją i 250 ml wody.
Gotujemy pod uchyloną pokrywką aż spęcznieją i wchłoną płyn, ok. 10 minut.
Arbuza kroimy w kostkę.
Poridge żytni układamy w centralnym punkcie talerza, wokoło układamy serek wiejski, a na wierzchu kostki z arbuza,

całość skrapiamy grenadyną.

Smacznego!!!
Różowe wrześniowe śniadanie

Szwajcaria na talerzu – sałatka z melonem i boczkiem oraz deska wędlin i serów

Tak się składa, że całkiem niedawno udało mi się odbyć podróż do Szwajcarii. Ten piękny, malowniczy kraj, który łączy w sobie wpływy kulturowe wielu państw, zaczynając od najbliższych tj. Włoch, Niemiec czy Francji (kończąc na oddalonej o setki kilometrów Afryce czy Brazylii) znajduje się 1101 km od Warszawy ( jeżeli mierzymy ją w linii prostej) lub 1470 jeśli chcemy optymalnym sposobem pokonać ją drogą lądową. Podróżując po Szwajcarii trzeba pamiętać jak mocno zakorzeniona jest tu tradycja. Trzeba też wspomnieć o Victorinox’ie. Będąc na wycieczce panoramicznymi kolejami retyckimi, wpadłam na pomysł zakupu scyzoryka tej marki – możecie podziwiać go na zdjęciach. Jak widać przyda się do obierania gruszki, krojenia sera czy otwierania butelki wina (ma korkociąg), co bardzo wpisuje się w szwajcarski klimat. Idealny prezent dla Pani, tym bardziej, że możecie wybrać go z bogatej gamy kolorystycznej.  Postanowiłam pozwolić sobie również na troszkę prywaty. Dlaczego wykonywałam zdjęcia przy takim oświetleniu ? Otóż najbardziej szwajcarsko kojarzą mi się przytulne drewniane knajpy, zapach sera gruyere, zalanego białym lokalnym winem i mocno alkoholowym kirschem, podawanym w uwielbianej formie fondue, zapachem jabłek i winogron (nie dziwi mnie już zupełnie to, że szwajcarskie wina nie są praktycznie eksportowane – są tak przepyszne i różnorodne, że lokalny popyt zrównuje się z podażą, no niestety drodzy Państwo żeby spróbować szwajcarskiego wina trzeba się nieźle natrudzić, choć warto).

Kolejną bardzo charakterystyczną pozycją w szwajcarskim menu są sałatki w których bardzo dba się o kontrast smakowy i strukturalny. Sałaty zazwyczaj są gorzkie – dębowa, rodicchio a także cykoria, często mieszane z sałatą masłową i młodymi liśćmi botwinki  (z której przygotowuje się tradycyjne zawijane w liście botwinki „gołąbki” zwane capunes), ale tak żeby to słodko octowy dressing (najczęściej majonezowo-jogurtowy) przełamywał ich smak, dopełniając smak serów. Koniecznie zapomnijcie się razem ze mną i Victorinox’em.  Jeśli chodzi o owoce : dminują te sezonowe, mi całkiem niedawno, przypadły w udziale gruszki, arbuzy i melony. Stąd połączenie ich ze speckiem (tradycyjnym Szwajcarskim boczkiem).

Składniki:

DESKA SERÓW I WĘDLIN:

  • Szwajcarski wędzony boczek speck
  • suszone mięso z dziczyzny
  • wieprzowe salami
  • szynka dojrzewająca
  • tradycyjny ser Gruyere
  • ser miękki krótko dojrzewający
  • sery dojrzewające kilkumiesięczne
  • winogrona
  • gruszki
  • rodzynki
  • migdały

Przygotowanie:

Ta przystawka ma na celu integrację biesiadników – ułóżcie wędliny i wcześniej podzielone sery, razem z bakaliami i owocami, pokrojonymi w paski.

W restauracjach często podaje się sałaty, szczególnie jako przystawki lub lekki dodatek do foundee ( ja zamawiałam go właśnie w tej formie, polecam)

SAŁATKA ZE ŚLIWKĄ, SEREM 6 MIESIĘCZNYM, MELONEM GRILLOWANYM ZE SPECKIEM

Składniki:

4 porcje:

  • op. mieszanki sałat z roszponką, rodicchio, dębową, lodową i botwinką
  • 4 duże fioletowe kwaskowe śliwki
  • ser Gruyere
  • 1 melon Galia
  • 16 plastrów Specka – podwędzany boczek
  • 50 g orzechów włoskich

sos/dressing:

  • 3 łyżki oleju z pestek dyni
  • 3 łyżki białego octu winnego
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka Maggi*

*Czy wiecie, że Maggi to Szwajcarski wynalazek ? :)

Przygotowanie:

      1. Składniki sosu wymieszać trzepaczką. Odstawić.
      2. Melona przekroić na pół. Łyżką stołową wydrążyć miąższ, obrać i pokroić wzdłuż w półksiężyce, kładąc na desce stroną wewnętrzną.
      3. Owinąć plastry melona boczkiem – speckiem, obsmażyć na grillowej patelni, obracając aby równomiernie się zrumieniły.
      4. W międzyczasie umyć, wypestkować, przekroić na pół, po czym pokroić w półplasterki.
      5. Sałatę wymieszać z dressingiem po czym ułożyć na talerzach, posypać śliwkami i orzechami.
      6. Ułożyć plastry melona w boczku, najlepiej aby nadal były gorące.
      7. Na wierzchu rozsypać pokrojony ser – ja kroiłam moim scyzorykiem – 14 częściowy zestaw.

FILM PROMOCYJNY  NASZEJ PRODUKCJI:

 Co zachwyciło mnie w Szwajcarii ?

Cóż, ja jak to mam w zwyczaju, podróż odbyłam z sercem na ramieniu, które do jedzenia i świetnej jakości produktów zawsze wyrywa się z wielkim entuzjazmem, podróżowałam więc smakując i napawając się pięknymi widokami. Relacja z podróży już niebawem na blogu, w kilku częściach, bo materiału mam całkiem sporo. W kraju który składa się z 26 kantonów, podzielonych na 2890 gmin,  silnie manifestujących swoją różnorodność,  szanując przy tym kulturę i tradycyjne receptury, relacja musi być złożona i wielopłaszczyznowa.

Szwajcaria różnorodna jeśli także jeśli chodzi o topografię terenu – wysiadając z pociągu w Lugano, przy włoskiej granicy, poza pięknym jeziorem i parkami  zauważycie wysokie palmy i piękne, przypominające tropikalne, kwiat y. Natomiast górski Zermett to rosłe, momentami ośnieżone iglaki przeplatające znajdujące się na okalających miasto zboczach winoroślami. Dlatego też zwierzęta zagrodowe dają zupełnie inne mleko, a sery produkowane podobnymi metodami dojrzewając w innym klimacie, oddychając innym powietrzem smakują zupełnie inaczej. Rozsmakujcie się w Szwajcarii. Do przygotowania sałatki użyjcie szwajcarskiego noża, najlepiej Victorinoxa, a dla wielbicieli pikników pod wiszącą skałą najlepszy będzie scyzoryk Victorinox – mój 14 częściowy stał się absolutnie koniecznym wyposażeniem torebki.

Szwajcarskie inspiracje

Kremowy budyń waniliowy z malinami

Dziś idąc do sklepu po tylko i wyłącznie cukinię wróciłam z czterema koszyczkami malin. Cóż, rzadko kiedy można je nabyć w tak okazyjnej cenie jaką było trzy złote za koszyczek, nie wspominając już o tym, że były to najlepsze maliny jakie miałam okazję jeść odkąd zaczął się sezon na te owoce. Oczywiście , że musiałam spróbować ich na miejscu czy aby na pewno nabywam ich odpowiednią ilość – próba upewniła mnie, że zamiast koszyczka powinny to być cztery. Wymyśliłam więc sprytny deser, który miał być czymś na wzór budyniu waniliowego , jednak bez żółtek bo tych ze sklepu nie przyniosłam. Krem jest bardzo prosty do przygotowania, aż dziwne , że coś tak przepysznego może powstać w kilka minut. Do malin z kremem świetnie wg mnie pasuje kokos stąd dodatek barmańskiego syropu kokosowego. Koniecznie go spróbujcie, dopóki maliny są wszędzie.

Składniki:

2 porcje:

1 1/3 ( 320 ml ) szklanki mleka 3,2 %
3 łyżki cukru z wanilią ( lub 3 łyżki cukru i pół laski wanilii )
3 łyżki mąki pszennej tortowej
2 łyżki mascarpone ( ewentualnie masła lub 2 żółtka ) *
pół koszyczka malin
5 łyżek syropu kokosowego ( może być też likier kokosowy )

Przygotowanie:

250 ml mleka wlać do garnka. Dodać cukier waniliowy ( lub cukier , ziarna wydrążone ziarna oraz samą laskę ) oraz mascarpone.
Podgrzewać mieszając.
W reszcie mleka rozpuścić mąkę ( można roztrzepać ją w słoiku lub zmiksować blenderem, * jeśli dodajecie żółtka to zmiksujcie je z mąką ).
Gdy mleko będzie ciepłe dodać mieszankę budyniową. Mieszać dokładnie, gotować 3-4 minuty. Dodać 3 łyżki syropu i zdjąć z kuchenki.
Połowę malin rozłożyć w miseczkach, każdą z porcji zalać łyżka syropu oraz gorącym kremem, czynność powtórzyć.
Deser udekorować zieleniną – liskami melisy, mięty lub tymianku  cytrynowego.

Śliwki w boczku

Wygraliśmy! Polska mistrzem świata w siatkówce! Chłopakom gratulujemy umiejętności, wiary w siebie, hartu ducha ( umówmy się treningi musiały ich kosztować masę bólu, czasu i uwagi ). Dziękujemy za ludzkie poświęcenie, wyjątkowe chwile na sali treningowej na pewno wymagały wielu wyrzeczeń.

Do meczu przygotowałam mały poczęstunek śliwki w boczku z lekkim miodowym sosem i grzankami to świetny i szybki sposób na zajęcie przyjaciół i ugoszczenie ich w prosty, a jakże gustowny sposób. Słodka śliwka, wybierzcie tą naturalnie suszoną, lepką i miękką, najpewniej wybierać bakalie o mocnym aromacie, jeśli kupujecie je luzem lub połyskujące i miękkie (warto wziąć opakowanie do ręki i dokładnie obejrzeć produkt, czytając etykietkę o ewentualnych dodatkach konserwujących ).

Składniki:

śliwki suszone
boczek lekko poduszany, surowy
wykałaczki

*

Przygotowanie:

Potrzebujemy tyle cienkich plastrów boczku oraz wykałaczek ile mamy śliwek.
Śliwki owijamy boczkiem, dość ciasno, zawijając jego brzegi.
Spinamy je wykałaczką.
Wrzucamy partiami na ciepłą patelnię, tak aby można je było swobodnie obracać ruszając jedynie patelnią.
Gdy się zrumienią podajemy, np. z sosem miodowym i sałatką.

Śliwka - robaczywka!

Sałatka z pomidorów i serka wiejskiego z sosem orzechowym

Dziś w ramach poczęstunku i promocji moich przetworów umiliłam swoimi przysmakami Sąsiedzki festyn na Bemowie. Od godziny 16:00 mogliście spróbować moich przetworów, poznać mnie od strony zupełnie prywatnej, bo jedzenie i karmienie ludzi to dla mnie zupełny standard. Czułam się bardzo dobrze rozmawiając z Wami  o moich przetworach, gotowaniu i planowaniu zagospodarowania przestrzeni dla swoich marzeń. Marka moich przetworów stała się zupełnie realna. Brand Ania gotuje idealnie opisuje nowe spojrzenie na gotowanie według tradycyjnych receptur i czerpanie inspiracji ze światowych książek kulinarnych. Kolacją była sałatka z serka wiejskiego z pomidorem i sosem orzechowym na maśle orzechowym i paście z tamaryndowca, eksperymentom kulinarnym mówimy tak! Wierzcie mi sos Was zaskoczy jest kwaśny, słodki, orzechowy a sos sojowy dopełnia całości.

Składniki:

1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka masła orzechowego
1 łyżeczka pasty z tamaryndowca
1 łyżka soku z cytryny
2 słodkie pomidory
150 g serka wiejskiego
sól

Przygotowanie:

Sos, sok, masło i pastę wymieszać na jednolitą masę.
Pomidora pokroić, dodać serek i sos.
Sos można podać też osobno w kieliszku.

Hummus – pasta z ciecierzycy

Ta pasta pochodząca z Libanu, popularna na całym bliskim wschodzie i kuchni arabskiej to absolutny klasyk. Smakuje dobrze z pieczywem pszennym, żytnim, chrupkim, chlebkiem naan czy nawet drożdżową bułeczką z parowaru (polecam mój p r z e p i s) . Każdy kto go chociaż raz spróbuje się nim zachwyci. Dzięki wzrostowi popularności  diety wegańskiej, przepis na hummus postanowiłam umieścić również na ania-gotuje, a co, my też musimy być w absolutnej czołówce. Wytyczne jeśli chodzi o doskonały hummus to gładkość samej pasty – musi być idealna – oraz dodatek tahini (zwanej również tahiną) pasty z prażonego sezamu - która łamie mdły smak ciecierzycy, głównego składnika tej arabskiej pasty. Dobry hummus potrzebuje kilku ząbków czosnku, solidnego chlustu dobrej zielonej oliwy z pierwszego tłoczenia, orzeźwiającego soku z cytryny, soli, pieprzu oraz odrobiny mięty, jej dodatek możecie pominąć, tradycyjnie się jej nie używa, ja uważam jednak, że dodaje całości szlachetności. Zatem do dzieła.

Składniki:

250 g suchej ciecierzycy
6-7 łyżek pasty sezamowej tahini
sok z cytryny
3 ząbki czosnku
6-7 łyżek oliwy
5-6 listków świeżej mięty
sól, pieprz

Przygotowanie:

Ciecierzycę wypłukać i zalać wodą, aby przykrywała ją dwukrotnie. Odstawić do napęcznienia.
Napęczniałą ugotować do miękkości, powinna rozkruszać się w ręce.
Odcedzić, dodać tahinę, sok z cytryny, miętę i pocięty grubo czosnek.
Zmiksować na gładką pastę, dodając 120 ml wody z gotowania ciecierzycy lub przegotowanej, aby pasta nie była zbyt zwarta.
Doprawić.
Podawać polaną oliwą, z oliwkami i ziołami.

 

Kulinarna pamiątka z wakacji 2014

Kotlety mielone z natką ( bez jajek) i Hell’s Kitchen

Coś pysznego dla maluchów, ale nie tylko. Z doświadczenia wiem, że ten rodzaj kotletów, szczególnie jeśli poświęcamy chwilę na wybranie odpowiedniego rodzaju mięsa, jest powszechnie lubiany i zostawia szerokie pole jeśli chodzi o wybór dodatków. Można podać je z surówką z marchewki i gotowanymi ziemniakami z masłem lub dodać śliwek, piwa, cynamonu i udusić w korzennym sosie podając z zapieczoną bagietką pokrojoną w skośne kromki. Właśnie o tym mowa. Kotleciki przygotowuje się szybko i łatwo. Dodatkowo, co może być ważne dla alergików, nie trzeba dodawać do nich jajka. Ja go po prostu nie miałam, stąd płatkowa betaglukanowa improwizacja. Kotlety są delikatniejsze i świetnie się formują.

Składniki:

250 g mięsa mielonego wieprzowego np. karkówka, łopatka
250 g mięsa mielonego wołowego, np. łata, pręga, rozbratel
2 łyżki sosu worcester
4 łyżki siekanej natki
1/3 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
1 cebula
2-3 ząbki czosnku
sól, pieprz

Przygotowanie:

 Płatki owsiane zalać  podwójną ilością wody co do ilości płatków (2/3 szklanki wystarczy, jeśli robicie to w misce zastosujcie tą samą metodę). Odstawić pod przykryciem na 5 minut.
Cebulę, czosnek i natkę drobno posiekać.
Mięso dodać do płatków, wyrabiać aż stanie się kleiste 4-5minut.
Dodać warzywa, sos, doprawić.
Wilgotowymi dłońmi formować kulki, wielkości mirabelki na koreczki, moreli – na pulpety, brzoskwini na klopsy.
Obtaczać w mące, smażyć na oleju, na średnim ogniu, 5minut po czym obrócić, dodać masło. Smażyć  2-3 minuty ( przyjmując,że są wielkości moreli) polewając spienionym masłem.
Podawać z ulubionymi dodatkami.

Mam nadzieję , że pamiętacie o jutrzejszym odcinku Hell’s Kitchen – Piekielnej Kuchni

wtorek 20:00 Polsat

oraz ipla.tv  dla zapracowanych

na zachętę mała próbka:

źródło: Hell’s Kitchen Polska

Pampuchy, bułeczki razowe z parowaru (bez pieczenia)

Gdy wieczorową porą nadchodzi ten moment, w którym macie ochotę na pyszne świeże pieczywo, rano zastanawiacie się z czym zjeść twarożek, hummus czy konfiturę albo odwiedzają Was znajomi i planujecie przygotować poczęstunek z dipami, to jest to przepis dla Was. Oczywiście mogłabym wymienić sto, ba nawet tysiąc powodów, dla których możecie je sobie uparować, bo tutaj kwestia posiadania piekarnika nie wchodzi w rachubę. Ja parowałam je na zmyślnej konstrukcji z kratki, w którą fabrycznie zaopatrzona była kuchenka mikrofalowa (posiadała ona metalowe nóżki) oraz dużego metalowego garnka. Przepis powstał dość spontanicznie.  Gdy zobaczyłam koszyk, od razu wpadłam na pomysł aby zabrać  się za wyrabianie ciasta drożdżowego, bo i po co czekać gdy ktoś przynosi Ci chociaż na moment takie cudo? Ciasto drożdżowe jest wdzięcznym półproduktem. Cała ja. Same bułeczki są lekkie, puszyste a dzięki dodatkowi mąki razowej zdrowe i pełne błonnika, są pyszne na słodko i wytrawnie, a dodatkowo pozostają świeże przez 2-3 dni. Lubię dodawać do zaczynu na ciasto drożdżowe miód i mleko, coraz więcej eksperymentuję, co prowadzi mnie do odkrywania na nowo ciasta drożdżowego, spróbujcie i Wy na pewno się w nim zakochacie.

Składniki :

16 sztuk

250 g mąki tortowej
250 g mąki pszennej razowej pełnoziarnistej
20 g drożdży
1/2 łyżeczki drożdży suszonych
2 łyżki miodu
3/4 szklanki mleka 3,2%
1/4 szklanki wody
1/4 szklanki oliwy ekstra virgin
1/3 łyżeczki soli

Przygotowanie:

Mleko podgrzać do temp. 35 – 40 stopni.
Dodać do niego miód drożdże,sypkie i świeże, dokładnie wymieszać do rozpuszczenia, po czym dodać trzy łyżki mąki tortowej i odstawić na 15 minut do wyrośnięcia  w ciepłe miejsce.
Wodę podgrzać. Rozpuścić w niej sól.
Mąki przesiać do miski. Dodać do nich zaczyn i ciepłą wodę, zacząć mieszać, wlewając oliwę.
Wyrabiać ciasto 10 minut, aż stanie się elastyczne.
Ciasto na bułeczki posmarować oliwą i odłożyć na 1h do wyrośnięcia, pod przykryciem (folia lub ściereczka).
Po tym czasie formować bułeczki. Ciasto podzielić na pół, obie części uformować w kule. Każdą spłaszczyć i podzielić na 16 trójkątów, krojąc ciasto jak tort. W zależności od wielkości naczynia do parowania (świetny będzie kilkupoziomowy parowar).
Bułeczki formować rolując ciasto dłonią w kulki. Układać w parowarze tak aby miały miejsce na podwojenie objętości.
Gotować na parze od 15-18 minut w zależności od ich wielkości.
Podawać z sosem, hummusem lub dżemem, etc.

*

Rady:

Bułeczki można nadziać przed parowaniem, słodkim lub wytrawnym nadzieniem.

Są świetne na kanapki do lunchboxa!

 

porcjowanie

bułeczki przed ponownym wyrastaniem i parowaniem

parowanie!

Szkolne śniadania(Nie) nudna kanapka

Snickers arbuz

Każde spotkanie z przyjaciółmi wymaga specjalnej oprawy. Wiadomo, że tych których darzymy sympatią cieszą drobne rzeczy. Zaliczamy do nich gesty, słowa ale też proste i smaczne przekąski. Arbuz będący teraz gwiazdą sezonu owocowego, sam w sobie jest pyszny, jednakże gdy podamy do z pikantnym miodowo orzechowym sosie wprawi Was w zachwyt i zaskoczy swoim nowym obliczem. Ja przekonuję się do niego z każdym dniem na nowo. Wyczekujcie przepisów z arbuzem, z pewnością pojawi się ich tutaj sporo.  Dodatkowo możecie zobaczyć dania , które towarzyszyły arbuzowi , niebawem pojawią się na blogu. Smakołyki !

 

Składniki:

4 łyżki masła orzechowego
4 łyżki miodu
szczypta chilli
arbuz

Przygotowanie:

Miód , masło i chilli  wymieszać. Podgrzać aż się zagotuje.
Arbuza pokroić w kawałki. Powinien być zimny.
Gorącym sosem polać kawałki na talerzu.
Sos po zastygnięciu staje się twardy i ciągnący.

Triki:

Arbuza można pokroić w kostkę , wymieszać z pokrojinymi melonem i ananasem, dodać odrobinę alkoholu w wersji dla dorosłych po czym polać gorącym sosem.

Na kinder party można ponabijać owoce na patyczki do szaszłyków i maczać w sosie , dodając do niego 4 łyżki śmietanki 30 % tłuszczu.

Smacznego!

Oficjalnie : Ania w Hell’s Kitchen !

Już wszystko wiadomo.  9 września na antenie telewizji Polsat rusza druga edycja programu Hell’s Kitchen – Piekielna kuchnia. Miałam tyle szczęścia, że dostałam się do najlepszej szesnastki i stanę do walki o staż w Atelier Amaro!

Oglądajcie premierowy odcinek drugiej serii Hell’s Kitchen –

Piekielna kuchnia:

Wtorek, 9 września o 20:00

Polsat

Wystartował już mój fanpage

Szalona i jedyna w swoim rodzaju przygoda właśnie się rozpoczyna. Koniecznie oglądajcie program Hells Kitchen piekielna kuchnia na antenie telewizji Polsat.

Drużyna Czerwona:

Ania Pastuszka

Co więcej sylwetki reszty uczestników możecie poznać na Hellsowym fanpagu

Halinka

Asia

Karolina

Monika

Paulinka

Renata

Drużyna Niebieskich :

Jonasz

Maciek

Mariusz Ryjek

Piotrek

Przemek L.

Przemek S.

Waldek

Gośćmi pierwszego odcinka będą Aneta Zając i Stefano Terazzino.

źródło: Hells Kitchen Polska, facebook