Placuszki wegańskie z kaszy z pomarańczą i miętą, bezglutenowe, bez mąki

Dzień dobry! Jak przystało na energetyczny poranek przygotowałam przepyszne śniadanie, które dodało mi energii na pracowity dzień. Kasza gryczana niepalona to wspaniałe źródło witamin, białka i błonnika. Uwielbiam jej świeży pyszny smak czystego, naturalnego zboża (może to porównanie zbyt ogólne, ale po prostu jej spróbuj aby wyrobić sobie o niej własne zdanie). Jeśli myślisz, że zrobienie placuszków z jednego składnika jest niemożliwe, jesteś w błędzie. Te naleśniki składają się w 99% oraz z przypraw. Wegańskie i bezglutenowe jedzenie wydaje się być kłopotliwe w przygotowaniu. Choć odkąd ja przeszłam na jasną stronę mocy, stwierdzam, że łatwo można ominąć nadęcie i komplikacje, korzystając z kilku prostych trików. Zaglądaj na mojego bloga, w poszukiwaniu inspiracji. Na pewno pomoże Ci on w znalezieniu równowagi między cywilizacją a naturą.

Placuszki smakują wspaniale, niczym nie różnią się od naleśników i wydawać by się mogło, że do ich przygotowania niezbędne są tony jaj i mąki pszennej. Przyprawy dodałam mając na względzie aspekt prozdrowotny. Kurkuma wspaniale oczyszcza organizm, zwiększa odporność organizmu i ma działanie antynowotworowe. Także sięgaj po nią  często! To danie to odrobina słonecznego orientu na co dzień. Smacznego!

Składniki:
10 placuszków

100 g kaszy gryczanej białej niepalonej1/3 łyżeczki kurkumy1/3 łyżeczki cynamonusól, najlepiej himalajskadżem pomarańczowy słodzony sokiem jabłkowym lub cząstki pomarańczymięta, odrobina oleju kokosowego

Przygotowanie:

Kaszę zalej 250 ml wody, tak aby ją przykryła. Odstaw na noc do lodówki.

Rano zlej wodę, dodaj 2/3 wody, zmiksuj ciasto. Jeśli trzeba dodaj odrobinę świeżej wody. Dopraw masę i smaż na przesmarowanej tłuszczem ( patelni, po 3-4 minuty z każdej strony.

Podawaj z dżemem i miętą.

Przepyszny i prosty SERNIK z OREO

Przyznaję od jakiegoś czasu myślałam o upieczeniu swojej wersji smakołyku z markizami Oreo. Moja ulubiona kulinarna czarodziejka Nigella, w swojej nowej książce „Po prostu Nigella”, wykorzystuje je w jednym z przepisów. Jest to przepis na tartę czekoladową z markizami i pysznym, kremowym brunatno czekoladowym wnętrzem. (Recenzję książki może umieszczę na blogu w przyszłości, jeśli wyrażacie ku temu chęć nie widzę problemu.) W końcu i ja uległam modzie na Oreo. Podjęłam więc decyzję o przygotowaniu jakiegoś smakołyku z tymi czarnymi, uroczymi ciasteczkami. Tak więc, wczoraj zabrałam się  za przygotowanie sernika z Oreo. Stworzyłam bardzo prosty przepis, który łatwo odtworzysz w swoim domu. Cała filozofia to jedynie zmiksowanie ciastek i masy serowej. To dobre rozwiązanie dla tych co nie lubią sprzątać i cenią sobie prostotę, ja z pewnością należę do tej grupy. Ciasto zachwyci cię nie tylko szybkością swojego przygotowania, ale też aksamitnym, kremowym smakiem i idealną strukturą, na prawdę nie wiem czy kiedykolwiek jadłam smaczniejszy sernik.

Uwielbiam ten moment, w którym mogę sobie potajemnie nałożyć kawałek pysznego ciasta i posiedzieć z nim przy kawie, właśnie teraz to robię to, spisując dla Ciebie te skromne notatki. Upajam się chwilą. Co do samego sernika mam nadzieję, że nie zdziwi Cię fakt, że dzieciaki zawsze proszą o jego dokładkę? Warto wspomnieć, że ciasto znika w oka mgnieniu, dlatego jeśli planujesz przygotowanie go na kinder bal lub na rodzinną uroczystość podwój porcję składników i upiecz w firmie o średnicy 25 cm.

Składniki: tortownica 20 cm

sernik:
600 g twarogu sernikowego trzykrotnie zmielonego
125 ml śmietany 36%
4 jaja kl.L, najlepiej wiejskie
5 łyżek cukru pudru
1 łyżka cukru z wanilią
spód i wierzch:
24 ciasteczka Oreo (6 paczek po 4 sztuki)
60 g stopionego masła

Przygotowanie:

Ciasteczka połam i wsyp do miski. Zalej masłem i zmiksuj blenderem na kleistą masę.

2/3 ciastek wyłóż do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Ugnieć rękami aby spód mocniej się związał.

Wszystkie składniki masy serowej zmiksuj, będzie dość rzadka. Delikatnie wylej na spód.

Ciasto piecz w 180 stopniach, przez 50 minut, w przypadku podwójnej porcji przez 60-70.

Wystudź w formie. Przed podaniem schłódź w lodówce.

Smacznego!

Wegańskie ciasto marchewkowe – bez cukru i bez mąki

Jednak ciasto marchewkowe, to ciasto marchewkowe – w każdym wydaniu musi być smaczne! To jest najeżone masą pysznych składników, które są zdrowe, wartościowe i pełne witamin. Skosztujcie go. Tym bardziej jeśli nie jecie jaj, białej mąki czy glutenu. Najciekawszym składnikiem jest z pewnością mąka dyniowa. Zmielone pestki dyni oleistej mogą być fantastycznym zamiennikiem dla zwyczajnej białej, miałkiej, mąki. Lubisz piec ciasta? Bułeczki, naleśniki ? Wszystko to przygotujesz z mąki dyniowej! Mało tego. Mąka dyniowa to fantastyczne źródło wielonienasyconych tłuszczów. Spróbujcie. Szczególnie z masą pysznych składników w środku – rodzynkami, musli, orzechami i soczystą marchewką! To ciasto jest słodkie mimo to, że nie dodałam do niego ani odrobiny białego cukru. Będzie idealne na śniadanie, jeśli znudziły Ci się już płatki, musli czy kanapki.

Składniki:

2 szklanki drobno tartej marchewki
1 szklanka musli owsianego *
100 g daktyli
100 g rodzynek
100 g mąki dyniowej
1 1/2 szklanki gorącej wody
1/3 szklanki oleju
ewentualnie 40 g orzechów
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
15 g przyprawy do piernika

* mam tu na myśli musli z mieszanki płatków pełnoziarnistych, orzechów, rodzynek i wiórków kokosowych – może być dowolne, byleby zdrowe i gruboziarniste

Przygotowanie:

Daktyle zalej gorącą wodą i odstaw.

W tym czasie możesz przygotować marchew.

Daktyle zmiksuj z olejem.

Gładką pastę wymieszaj z resztą składników.

Jeśli ciasto jest zbyt gęste dolej jeszcze odrobinę wody

Piecz w blaszce wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia przez 50 minut, w 180 stopniach.

Jest pyszne! Smacznego!

Jeśli faktycznie interesujesz się zdrowym żywieniem zerknij, ile białka znajdziesz w 100 gramach takiej mąki. Paradoksalnie jej głównym składnikiem wcale nie jest tłuszcz, a właśnie białko. Pełnowartościowe białko zbuduje Twoje mięśnie, ale też ujędrni skórę, poprawi wygląd włosów i paznokci… Samo zdrowie :)

Pancakes: bez mąki i bez glutenu ! Pyszne śniadanie

Wow. Od dawna czytałam hymny chwalące mąkę kokosową. Mąka powstaje z wysuszonych i zmielonych wnętrz, właściwie miąższu, orzechów kokosowych. Ma śnieżnobiałą barwę i konsystencje mąki kukurydzianej. Jednak w przeciwieństwie do niej nie jest zwyczajnym zapychaczem a ma wyraźnie i dostrzegalne wartości odżywcze. 100 g mąki ma ok. 350 kcal. W 19 % (19g) składa się z tłuszczu, reszta to węglowodany ok. 20-30 g i całe, zachwycające 35 % (35g) błonnika, reszta to oczywiście woda, zawarta nawet w suchej masie. To one przekonały mnie do jej zakupu. I choć nie jest tania, pół kilograma może kosztować nawet 20 zł (z certyfikatem ekologicznym) warto czasem się na nią skusić.

Przechodząc do rzeczy. Pancakes są pyszne i leciutkie. Bardzo puszyste, co mi jako wielbicielowi naleśników i słodkich śniadań bardzo odpowiada. Pachną kokosem i wanilią, choć ta druga pojawia się tutaj w tajemniczy sposób – placki składają się wszakże z trzech składników. Zjedzcie je choć raz, a zaręczam, że staną się waszym codziennym hitem.

Składniki na 1 porcję:

2 eko jaja „m”
2 łyżki mąki kokosowej
2 łyżki mleka (dowolnego)
odrobina oleju rzepakowego

Przygotowanie:

Składniki zmiksuj blenderem, lub wymieszaj trzepaczką.

Patelnię posmaruj odrobiną oleju, najlepiej użyj do tego pędzelka silikonowego, porządnie ją rozgrzej i łyżką nałóż placuszki – 8-9 sztuk.

Smaż pod przykryciem po 2 minuty z każdej strony!
Smacznego

Smoothie: detox truskawka, kiwi i młody jęczmień

Ostatnio faktycznie zaginęłam na kilka dni. Nie powiem, sporo się u mnie działo. Nowe zajęcia zabsorbowały mnie do tego stopnia, że na fotografowanie nie starczyło czasu. Nie daje sobie prawa aby twierdzić, że nie gotowałam wcale, bo robiłam to i takie stwierdzenie byłoby kłamstwem. Jednak samo kucharzenie bez aparatu, w przypadku bloga się nie sprawdza.

W weekend popracowałam trochę z aparatem – zaczęłam już od śniadania. Przygotowałam na nie pyszny zdrowy koktajl bogaty w witaminę C, błonnik, magnez i żelazo. Bardzo polecam Ci korzystanie z nowalijek i wzbogacanie w nie codziennych jadłospisów. Nawet jeśli nie są aż tak smaczne jak te dojrzałe w pełni sezonu, mają sporo witamin i cennych składników mineralnych.

Młody jęczmień pomoże w detoksykacji organizmu, co na wiosnę z pewnością przyda się Twojej skórze. Choć słyszałam, że niektórym przeszkadza jego zdecydowany smak, w tym wydaniu zupełnie go nie czuć. Koktajl jest pyszny i bardzo orzeźwiający – to wszystko dzięki kiwi i słodkim daktylom. Smacznego!

Składniki na jedną porcję:

100 g truskawek
2 kiwi
1 łyżka młodego sproszkowanego jęczmienia
2 daktyle
100 ml wody

Przygotowanie:

Daktyle zalać ciepłą wodą. Odstawić na 5 minut.

Owoce obrać i umyć.

Zmiksować wszystkie składniki blenderem i popijać!

Mini rogaliki drożdżowe jak u babci (ala crossainty)

Małe i delikatne rogaliki drożdżowe pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Wtedy wypiekane przez moją ciocię, z konfiturą różaną, powidłami śliwkowymi lub zwyczajne, saute, posypane cukrem pudrem – zawsze przepyszne i niezapomniane. Wspomnienie tego smaku coraz częściej zaprzątało mi ostatnio głowę. Myślałam, jak miło byłoby chrupnąć takiego mini crossainta do porannej kawy, czy po południu zjeść go z dżemem jagodowym lub miodem na wyczekiwany deser. Ach. Jak mawiała Marylin Monroe pokusy są po to aby im ulegać. Uległam jej i ja, przygotowując przepyszne, małe słodkie cudeńka o wyraźnym aromacie rumu i wanilii.

Przygotowanie takich ciasteczek nie jest trudne. Ciasto wystarczy delikatnie wyrobić, a po chwili połączyć je z posiekanym masłem – dzięki temu uzyskacie strukturę listkowanego ciasta francuskiego zdecydowanie mniejszym nakładem pracy. Krótkie chłodzenie wzmocni ten efekt, a delikatne formowanie nada rogalikom apetycznego wyglądu. Do ciasta drożdżowego warto dodawać żółtka jaj, dzięki nim kolor ciasteczek, bułeczek czy babek będzie kremowy i apetyczny. Żółte od jaj baby świadczyły o bogactwie i szczodrości gospodarza częstującego ciastem. Nasze sprytne babki dla bardziej spektakularnego efektu nasze babcie barwiły swoje wypieki szafranem czy kurkumą, także jeśli macie ochotę dodatkowo wzmocnić kolor crossaintów dodajcie odrobinę szafranu ugotowanego w odrobinie płynu – masła, mleka lub wody, albo szczyptę złocistej kurkumy.

Składniki:ok. 50 rogalików

500 g mąki pszennej tortowej200 ml mleka 50 g drożdży4 żółtka 100 g cukru12 g cukru z wanilią1 łyżka rumu (lub esencja rumowa)100 g masłaszczypta soli

Przygotowanie:

Mleko podgrzać, do 35-37 stopni.

Połowę mleka wymieszać je z drożdżami i 1/4 cukru. Następnie dodać 5 łyżek mąki. Dokładnie wymieszać, po czym przykryć lnianą ściereczką i odstawić na 5-7 minut do wyrośnięcia.

W reszcie mleka rozpuścić cukier i odstawić do przestudzenia.

Gdy zaczyn będzie puszysty i kremowy dodać do niego przesianą mąkę, cukier waniliowy, szczyptę soli, żółtka i cukier z mlekiem. Wyrobić ciasto łyżką, po czym połączyć w jednolitą masę rękoma.

Masło pokroić w kosteczkę.

Wyrobić ciasto ponownie wgniatając w nie masło.

Włożyć do miski, przykryć szczelnie folią spożywczą i wstawić do lodówki na godzinę.

Po tym czasie ciasto lekko podzielić na 5 części. Każdą uformować w kulkę i rozwałkować na kształt koła, o grubości 3-4 mm. Ciasto pociąć jak tort, na 12 części (im większa średnica tym lepiej – dłuższy wewnętrzny wierzchołek owijany wokół rogala buduje śliczną warstwową strukturę rogalika).

Zwijać rogaliki, od najkrótszego boku – obwodu koła.

Układać na blaszce do pieczenia.

Zwilżać wodą i posypywać cukrem kryształem lub posmarować rozmąconym jajem aby po upieczeniu były błyszczące.

 W jednej turze piec 24 rogaliki układając je uprzednio na papierze do pieczenia.

Piec w 180 stopniach, przez 20 minut.

Gorące posypać cukrem pudrem.

Podawać z konfiturą i miodem.

i….

Lunch danie: Pesto z rukoli i słonecznika z olejem lnianym

Myślę, że każdy z Was zna tradycyjne bazyliowe pesto z parmezanem i orzechami pini. Ja przyznaję, że czasem nudzi mnie tradycyjna kuchnia, a szukając nietypowych rozwiązań zapędzam się w odległe zakamarki kuchni fusion. Dziś postanowiłam połączyć to co miałam w lodówce – rukolę, prażony słonecznik, olej lniany, czosnek i sok z cytryny. Składniki te są smaczne same w sobie, ale dopiero ich połączenie daje najbardziej spektakularny efekt. Bogate w siarkę czosnek i rukola pomogą wzmocnić włosy, skórę i paznokcie, wielonienasycone kwasy Omega 3 i 6 pochodzące z oleju lnianego wpłyną korzystnie na komórki odżywiając je, a dodatkowo poprawią trawienie. Muśnięcie antyoksydantów czyli witaminy C na pewno tutaj nie zaszkodzi.

Uwielbiam żywność funkcjonalną, tym bardziej, że potrafi być wyjątkowo smaczna. Polecam Wam, abyście włączyli do swojej diety oleje tłoczone na zimno. Tylko takie tłuszcze gwarantują pełną wchłanialność składników mineralnych i rozpuszczalnych w tłuszczach witamin:  A, D, E i K. Uwagą dla niezwracających uwagi na etykiety powinno być zalecenie abyście chowali je do lodówki – naturalne oleje, wprost przeciwnie do przemysłowych i rafinowanych, nie przepadają za ciepłem i światłem słonecznym. Czynniki te niszczą łatwo przyswajalną strukturę tłuszczu i utrudniają jego wchłanianie – proces ten możecie znać pod nazwą jełczenia.

Użyłam jednego z moich ulubionych produktów – oleju lnianego Semco. Tłuszcz ten charakteryzuje się delikatnym smakiem i orzechowym aromatem z nutami świeżo skoszonego siana. Jego kolejną zaletą jest mętna konsystencja, która potwierdza naturalne pochodzenie. Produkuje się go z polskiego lnu z Wielkopolski - co dla mnie jest wyjątkowo ważne – w całości popieram politykę inwestowania w produkty nie będące dziełem koncernów, są zdrowe a lokalni producenci mogą rozwijać swoją działalność. Tłoczone na zimno oleje Semco znajdziecie zawsze w szklanych butelkach z ciemnego szkła - jak już wspominałam należy chronić je przed światłem.

To tyle, zaręczam, że gdy raz spróbujecie tego wspaniałego pesto, zakochacie się w nim i stanie się obowiązkową pozycją w codziennym jadłospisie. Wykorzystajcie je podając z ugotowanym al dente makaronem, grzankami, na razowym toście, zapiekance czy z pieczonym mięsem. Zawsze będzie wybornym i trafionym dodatkiem.

Składniki na 4 porcje:

100 g rukoli (op.)
60 g pestek słonecznika
60 ml oleju lnianego
1/4 łyżeczki soli himalajskiej
2 ząbki czosnku
sok wyciśnięty z 1, sparzonej cytryny

Przygotowanie:

Słonecznik uprażyć na suchej patelni. Przestudzić.

Wszystkie składniki zmiksować, do uzyskania gładkiej pasty.

Smacznego!

RADY:

MAKARON SMAKUJE BOSKO Z PODANYMI OBOK PIECZONYMI BURAKAMI Z MIODEM I SERKIEM WIEJSKIM – TAK SKOMPONOWANE DANIE WSPANIALE ODKWASZA ORGANIZM!

Fit: Placuszki z kaszy gryczanej białej, bez glutenu, bez cukru i bez nabiału!

Nie miałam pomysłu na to co zrobić z zalegającą w kuchennej szafce, ogromną ilością kaszy gryczanej białej. Kartkując wczoraj książkę : Jaglany Detoks, Marka Zaremby. Od razu wpadł mi w oko ten przepis! Pyszne placuszki z gryczanej kaszy i… tyle! Placuszki z jednego składnika. Na początku myślałam, że to czarna magia i nic z tego nie wyjdzie, ale postanowiłam zaufać autorowi książki i zamoczyć kaszę dzień wcześniej, tak jak napisane było w przepisie. Rano osączyłam ją i delikatnie przepłukałam po czym zmiksowałam i moim oczom ukazało się nic innego jak idealne ciasto naleśnikowe! Muszę przyznać, że jestem pod autentycznym wrażeniem smaku i struktury tych pancakesów. Są jędrne, sztywne i dzięki dodatkowy kurkumy ślicznie żółciótkie (biała gryka ma lekko zielone zabarwienie). Kasza gryczana niepalona ma dość neutralny smak o lekkich nutach orzechów laskowych, kasztanów i gałki muszkatu, dzięki temu będzie wspaniałym tłem dla słodkich lub słonych dodatków ale też wspaniałą solową przekąską.

Co można powiedzieć o samej kaszy? Dlaczego i czy w ogóle warto ją jeść?

Oczywiście, że warto! Poza wartościami odżywczymi mogą jeść ją osoby na diecie bezglutenowej – świetnie sprawdzi się jako zamiennik tradycyjnego chleba i naleśników bogatych w jajka, na które część z was może mieć uczulenie lub po prostu za nimi nie przepadać. Niepalona kasza gryczana ma więcej witamin, makro i mikroelementów niż kasza palona kasza gryczana pozbawiona ich w procesie palenia przy udziale wysokiej temperatury.

Poniżej cytuję tabelę ze strony – klik, która jest dobrym poglądowym źródłem wiadomości odżywczych. Na jej przykładzie widać, że biała kasza gryczana jest bardziej wartościowa niż inne popularne obiadowe dodatki.

Produkt

Ryż

biały

Ryż

brązowy

Kasza

gryczana

Kasza jęczmienna perłowa

Kasza

pęczak

Kasza

 manna

Energia [kcal]

344

322

336

327

334

348

Białko [g]

6,7

7,1

12,6

6,9

6,4

8,7

Tłuszcz [g]

0,7

1,9

3,1

2,2

2

1,3

Węglowodany [g]

78,9

76,8

69,3

75

74,9

76,7

Błonnik [g]

2,4

8,7

6

6,2

5,4

2,5

Witamina B1 [mg]

0,05

0,48

0,54

0,17

0,14

0,11

Magnez [mg]

13

110

218

45

45

18

Potas [mg]

111

260

443

264

228

116

Żelazo [mg]

0,8

1,3

2,8

1,6

1,9

0,9

Cynk [g]

1,73

1,5

3,5

0,92

0,92

0,85

 

Kasza gryczana niepalona (biała) w zbliżeniu:

Składniki:
6-8 placuszków

1/2 szklanki suchej kaszy gryczanej białej

szczypta soli himalajskiej

ewentualnie: 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu lub cynamonu

1/2 łyżeczki kurkumy

Przygotowanie:

Kaszę zalać 2 szklankami zimnej wody i odstawić na noc.

Rano kaszę osączyć z wody i wlać do niej wody, 1 cm ponad warstwę kaszy.

Dodać do kaszy sól, kurkumę i cynamon. Zmiksować na gładką masę, o konsystencji ciasta naleśnikowego.

Smażyć na patelni z nieprzywierającą powłoką, posmarowanej odrobiną oleju kokosowego, z każdej strony po 3 minuty.

Ciasto można przechowywać w lodówce przez 1-2 dni, a gotowe placuszki przez 2-3 dni.

Smacznego!

Wspaniale smakują z tahini i kiwi :)

FIT Nutella: Ożywcze masło daktylowe z olejem kokosowym

Pomysłów na śniadanie zazwyczaj mam bardzo dużo. Ale w przypływie porannego lenistwa, lub odwrotnie pośpiechu, wynikającemu z coraz szybszego obrotu wskazówek kuchennego zegara zdarza mi się nie mieć czasu na przygotowywanie skomplikowanego i zdrowego śniadania. Z pomocą przychodzi wtedy stojący w lodówce słoik z przepysznym masłem daktylowym, które zjadam natychmiast z omletem, tostem czy owsianym naleśnikiem. Oczywiście to tylko trzy z wielu zastosowań tego kremu. Możesz posmarować nim ciasto marchewkowe, lub inne Wasze ulubione, zjeść je z jogurtem, płatkami, musli, ciastem drożdżowym… Wiem, wiem. Mogę tak wymieniać bez końca – ogranicza nas jedynie nasza wyobraźnia. W każdym bądź razie jest to obowiązkowa pozycja na liście przepisów dbających o linię i… łakomczuchów! Jak się domyślacie, dobór składników również nie jest przypadkowy, aby poznać wartości prozdrowotne mojego masła, zapraszam do zapoznania się z tekstem spisanym poniżej.

Olej kokosowy a odchudzanie, daktyle i ciśnienie krwi

źr. olej-kokosowy.eu

Olej kokosowy to jeden z najzdrowszych olejów na świecie. Pozyskuje się go z miąższu orzecha kokosowego. Najzdrowszy jest ten tłoczony na zimno, ekologiczny i nierafinowany – taki olej będzie miał najwięcej wartości odżywczych. Trójglicerydy średniołańcuchowe (MCT) w nim zawarte to wyjątkowy rodzaj tłuszczu – z uwagi na to, że są metabolizowane zupełnie inaczej niż pozostałe. Mianowicie, po dostaniu się do organizmu nie zostają zamienione w tkankę tłuszczową, lecz są od razu wykorzystywane do produkcji energii czego skutkiem, zamiast oponki, jest przyśpieszenie tempa przemiany materii. Oznacza to, że po zjedzeniu posiłku z dodatkiem oleju kokosowego szybciej spalisz zbędne kalorie! Kolejną korzyścią wynikającą z jego struktury jest fakt, że olej kokosowy szybko zaspokaja głód. To pożądana cecha dla produktów spożywanych na diecie ponieważ zapobiega przejadaniu się i podjadaniu między posiłkami.

źr. nuttynuts.eu

Daktyle, te które najczęściej kupujemy to suszone owoce palmy daktylowej pozbawione wewnętrznych pestek. Zachwycają swoim słodkim smakiem, który na dalekim wschodzie uważany jest za ratujący życie – upał sprzyja parowaniu wody z organizmu. Gdyby nomadzi popijali ją bez przekąski w postaci tych słodkich owoców, spowalniających ten proces dzięki rozpuszczającej się w wodzie pochodzącej z nich glukozie, narazili by się na niebezpieczne odwodnienie. Nie bez powodu palma daktylowa zyskała nazwę: „drzewo życia”. Daktyle obfitują w naturalne salicylany, działające jak aspiryna, witaminy: A, C, B1, B2 i PP, spore ilości potasu i fosforu, ale też magnezu i żelaza. Ponieważ zawierają dużo błonnika, zapobiegają zaparciom, dodatkowo obniżając (mimo, że są bardzo słodkie) poziom cukru i cholesterolu we krwi. Potas w nich zawarty pomoże w nadciśnieniu, łagodnie je obniżając. Samo zdrowie! Warto jednak zwracać uwagę na to, czy suszone były na słońcu czy z użyciem związków siarki – siarkowane bakalie mogą powodować podrażnienia żołądka.

Omówiłam już wszystkie walory zdrowotne użytych do wyrobu mojego masła składników. A jak ma się to do jego smaku? Masło jest kremowe i gładkie, o dominującym zapachu toffie z wanilią i delikatnym aromacie kokosa. Smakuje jak karmelowe cukierki, przyjemnie rozpływając się na podniebieniu. Nic tylko zajadać!

Składniki:
(300 ml słoik)
2/3 szklanki daktyli suszonych, bez pestek (100-130 g)
1/3 szklanki oleju kokosowego ( 4 czubate łyżki)
1 łyżeczka esencji waniliowej
50 g wiórków kokosowych
ew. 1-2 łyżeczki kakao (jeśli jesteś czekoladoholikiem)
Przygotowanie:
Daktyle zalać szklanką gorącej wody i odstawić do nasączenia.
Owoce osączyć i wymieszać z resztą składników, po czym zmiksować na gładkie masło.
Przełożyć do słoika i przechowywać w lodówce.
Smacznego!
***
TRIKI:
Jeśli lubisz CHRUPIĄCE MASŁO ORZECHOWE przygotuj jego smaczną alternatywę – zmiksuj wszystkie składniki masła daktylowego, prócz wiórków kokosowych. Te wmieszaj do niego na końcu – uzyskasz chrupiące smarowidło niczym batonik BOUNTY!

Obiad bez tłuszczu : potrawka z soczewicy z wieprzowiną

Najprostsze i prawdopodobnie najsmaczniejsze danie jednogarnkowe to właśnie danie z tego przepisu. Czy można przygotować obiad w 20 minut, praktycznie wcale się nim nie zajmując? Tak! Pyszna duszona soczewica z mieloną wieprzową szynką w pomidorach.

Tak na prawdę trudno napisać coś więcej o tym przepisie. Jest błyskawiczny, bardzo smaczny i aromatyczny – uwielbiam takie dania. Dodatkowo to obiad przygotowany bez tłuszczu, pełno białkowy i o ograniczonej ilości węglowodanów.

Do przygotowania tej potrawki świetnie nada się zmielone mięso z piersi kurczaka czy mielona wołowina. Obiad dodaję do kategorii obiad za 10 zł. To bardzo lekki przepis – również dla kieszeni kucharza.

Składniki:
4 porcje

1 puszka soczewicy
300 g mielonej wieprzowiny
500 ml pasatty pomidorowej
3 ząbki czosnku
1 mała papryczka chilli
2 liście laurowe
1 łyżeczka ziół prowansalskich
1 łyżeczka słodkiej papryki
2 cebule
sól, pieprz

Przygotowanie:

Cebulę. czosnek i chilli pokroić w kostkę.
Soczewicę wypłukać na sicie.

Rozgrzać patelnię wrzucić na nią mięso. Porozbijać je drewnianą łyżką na małe kawałki. Lekko przypiec, po czym dodać resztę składników.

Dusić pod przykryciem 20 minut i podawać udekorowane zieleniną – koperek wspaniale podkreśli smak dania.

Smacznego!